W poszukiwaniu Zdrowia
Moderator: Crow
W poszukiwaniu Zdrowia
INTRO
Człowiek przychodzi na świat z pewną (że tak to nazwę) energią życia, którą z wiekiem traci; żeby nie było przysłowiowej lipy, dobrze zaopatrzyć się w wiedzę, jak zachować zdrowie na należytym poziomie, co by starość nie była synonimem chorowania. Ten temat w zamierzeniu będzie zbiorem wiedzy na temat zdrowia, zachęcam też do dzielenia się jakąkolwiek wiedzą, nawet taką najbardziej oczywistą.
Mój mikro fanatyzm zdrowiem nie wziął się z niczego. Pewna bliska mi osoba zachorowała na raka, z którym tym razem udało się wygrać (chemioterapia plus duża zmiana diety), niemniej dalej występują pewne dolegliwości. Lepiej zapobiegać niż leczyć... niestety, sztuka nie jest to łatwa, ale naprawdę warto się nią zainteresować, bo jak nie masz zdrowia, to nie masz niczego.
Z biegiem czasu będę zamieszczał tutaj różne metody dbania o zdrówko. Istotne: jeśli przedstawioną poniżej opcję sprawdziłem na własnej skórze, odnotuję jako SPRAWDZONE, zaś jedynie zasłyszane czy wyczytane (tj. nie doświadczone) będzie jako NIE SPRAWDZONE.
Mój lekarz
(SPRAWDZONE) Zacznę od przedstawienia człowieka, który zmienił moje życie. Nie znalazłem go ani w wielkim mieście czy w jakimś innym, niesamowitym miejscu. Lekarz ten pracuje w zwykłej wiosce, w Czartorii nieopodal Łomży. Jest właścicielem Ośrodka IRIS, w linku jest jego strona internetowa.
Sposób jego leczenia jest dość niecodzienny, zatem wyjaśnijmy na wstępie: jego sposób leczenia nie jest jakąś pieprzoną magią czy innym szachrajstwem - jest sprawdzonym sposobem na rzetelne leczenie ludzi.
Zacznijmy od faktu: w ciele człowieka są miejsca-mapy, których odczytanie pozwala stwierdzić choroby lub organy, które zaczęły nawalać, czyli doświadczony jegomość patrząc na taką mapę wie, co komuś dolega.
A ten doktor korzysta z mapy, która znajduje się w oczach, tj. tęczówkach (stąd nazwa ośrodka). W trakcie tego (dosłownie 2-3 minutowego) badania mówi, co nam dolega, a my zbieramy szczenę z podłogi z wrażenia, że ktoś może tyle o nas wiedzieć po zajrzeniu w oczy (rzeczjasna, poprzez odpowiedni sprzęt).
Po badaniu przejdziecie do innego pomieszczenia i wręczy wam taki pewien zestaw ziół (uprzedzam, nie do jarania, do parzenia jak herbatę, którą pija się 2-3 razy na dzień), preferuje on naturalne sposoby leczenia. Czasem w szczególnym przypadku przypisuje jakąś tabletkę.
Oprócz tego może też nastawić wam kręgosłup. Mi to zrobił i... postrzegane barwy stały się silniejsze, mniej szare, bo miałem perypetie pokroju niedotlenienia pewnych obszarów mózgu, ponieważ kręgi źle ustawione były, coś tam uciskały, itp.
W ogóle można też umówić się na masaż nastawiający kręgi.
W gruncie rzeczy polecam go wszystkim: nieważne, czy masz się za zdrowego, chorego czy kogoś pomiędzy (mam taką przykrą refleksję, że ludzi można podzielić na chorych oraz niezdiagnozowanych...). Chcesz naprawdę żyć? Umów się na wizytę.
... Jakkolwiek to pięknie nie brzmi, jest pewien istotny drobiazg, ponieważ dzwonić tam i umawiać się można TYLKO W OSTATNI PRACUJĄCY DZIEŃ MIESIĄCA, teraz wypada w najbliższy piątek, by umówić się na któryś dzień września. Zalecam skorzystać.
Wybaczcie mi też, że chwilowo temat wygląda jak jakaś pierniczona reklama... ale cóż, w sumie teraz faktycznie nią jest. Bo jegomość jest cholernie skuteczny.
Niebawem wrzucę coś więcej. Pytajcie, piszcie śmiało.
Człowiek przychodzi na świat z pewną (że tak to nazwę) energią życia, którą z wiekiem traci; żeby nie było przysłowiowej lipy, dobrze zaopatrzyć się w wiedzę, jak zachować zdrowie na należytym poziomie, co by starość nie była synonimem chorowania. Ten temat w zamierzeniu będzie zbiorem wiedzy na temat zdrowia, zachęcam też do dzielenia się jakąkolwiek wiedzą, nawet taką najbardziej oczywistą.
Mój mikro fanatyzm zdrowiem nie wziął się z niczego. Pewna bliska mi osoba zachorowała na raka, z którym tym razem udało się wygrać (chemioterapia plus duża zmiana diety), niemniej dalej występują pewne dolegliwości. Lepiej zapobiegać niż leczyć... niestety, sztuka nie jest to łatwa, ale naprawdę warto się nią zainteresować, bo jak nie masz zdrowia, to nie masz niczego.
Z biegiem czasu będę zamieszczał tutaj różne metody dbania o zdrówko. Istotne: jeśli przedstawioną poniżej opcję sprawdziłem na własnej skórze, odnotuję jako SPRAWDZONE, zaś jedynie zasłyszane czy wyczytane (tj. nie doświadczone) będzie jako NIE SPRAWDZONE.
Mój lekarz
(SPRAWDZONE) Zacznę od przedstawienia człowieka, który zmienił moje życie. Nie znalazłem go ani w wielkim mieście czy w jakimś innym, niesamowitym miejscu. Lekarz ten pracuje w zwykłej wiosce, w Czartorii nieopodal Łomży. Jest właścicielem Ośrodka IRIS, w linku jest jego strona internetowa.
Sposób jego leczenia jest dość niecodzienny, zatem wyjaśnijmy na wstępie: jego sposób leczenia nie jest jakąś pieprzoną magią czy innym szachrajstwem - jest sprawdzonym sposobem na rzetelne leczenie ludzi.
Zacznijmy od faktu: w ciele człowieka są miejsca-mapy, których odczytanie pozwala stwierdzić choroby lub organy, które zaczęły nawalać, czyli doświadczony jegomość patrząc na taką mapę wie, co komuś dolega.
A ten doktor korzysta z mapy, która znajduje się w oczach, tj. tęczówkach (stąd nazwa ośrodka). W trakcie tego (dosłownie 2-3 minutowego) badania mówi, co nam dolega, a my zbieramy szczenę z podłogi z wrażenia, że ktoś może tyle o nas wiedzieć po zajrzeniu w oczy (rzeczjasna, poprzez odpowiedni sprzęt).
Po badaniu przejdziecie do innego pomieszczenia i wręczy wam taki pewien zestaw ziół (uprzedzam, nie do jarania, do parzenia jak herbatę, którą pija się 2-3 razy na dzień), preferuje on naturalne sposoby leczenia. Czasem w szczególnym przypadku przypisuje jakąś tabletkę.
Oprócz tego może też nastawić wam kręgosłup. Mi to zrobił i... postrzegane barwy stały się silniejsze, mniej szare, bo miałem perypetie pokroju niedotlenienia pewnych obszarów mózgu, ponieważ kręgi źle ustawione były, coś tam uciskały, itp.
W ogóle można też umówić się na masaż nastawiający kręgi.
W gruncie rzeczy polecam go wszystkim: nieważne, czy masz się za zdrowego, chorego czy kogoś pomiędzy (mam taką przykrą refleksję, że ludzi można podzielić na chorych oraz niezdiagnozowanych...). Chcesz naprawdę żyć? Umów się na wizytę.
... Jakkolwiek to pięknie nie brzmi, jest pewien istotny drobiazg, ponieważ dzwonić tam i umawiać się można TYLKO W OSTATNI PRACUJĄCY DZIEŃ MIESIĄCA, teraz wypada w najbliższy piątek, by umówić się na któryś dzień września. Zalecam skorzystać.
Wybaczcie mi też, że chwilowo temat wygląda jak jakaś pierniczona reklama... ale cóż, w sumie teraz faktycznie nią jest. Bo jegomość jest cholernie skuteczny.
Niebawem wrzucę coś więcej. Pytajcie, piszcie śmiało.
Re: W poszukiwaniu Zdrowia
Spoko temat, chętnie przeczytam Twoje porady zdrowotne, jeśli tylko nie będą zbyt ezoteryczne.
Mam nawet kilka swoich, jestem ciekaw do jakiego stopnia pokryją się z Twoimi:
1) Nie jeść/kupować/dotykać przetworzonych produktów szczególnie mięsnych. Syfiastą szynkę zastąp rybą/jajem/rośliną strączkową
2) Nie pić alkoholu codziennie
3) Nie stresować się drobnostkami
4) 30 min podwyższonej akcji serca (preferencyjne 140+ bpm) dziennie
5) Jeśli pracujesz siedząc na pupie - wstawaj rozprostowac nogi raz na godzinę (kawa, toaleta, cokolwiek)
6) Nie pal śmierdzących papierosów
7) Myj warzywa i owoce i generalnie to co bierzesz bezpośrednio do buzi w lekkim roztworze białego octu - nie sprawdzałem tego jeszcze, ale ponoć usuwa I bakterie i chemie
8) Nie zamawiaj syfiastych take-away'ów
Jako numer 9 chcialbym podać - wyeliminuj z diety nabiał. Sam tego nie robię, ale wiem np., że Robert Lewandowski nie je nabiału. Ponoć laktoza jest naturalnie przyswajana przez organizm tylko podczas karmienia piersią, a później jest nienaturalnym dla człowieka pożywieniem.
Any thoughts?
Mam nawet kilka swoich, jestem ciekaw do jakiego stopnia pokryją się z Twoimi:
1) Nie jeść/kupować/dotykać przetworzonych produktów szczególnie mięsnych. Syfiastą szynkę zastąp rybą/jajem/rośliną strączkową
2) Nie pić alkoholu codziennie
3) Nie stresować się drobnostkami
4) 30 min podwyższonej akcji serca (preferencyjne 140+ bpm) dziennie
5) Jeśli pracujesz siedząc na pupie - wstawaj rozprostowac nogi raz na godzinę (kawa, toaleta, cokolwiek)
6) Nie pal śmierdzących papierosów
7) Myj warzywa i owoce i generalnie to co bierzesz bezpośrednio do buzi w lekkim roztworze białego octu - nie sprawdzałem tego jeszcze, ale ponoć usuwa I bakterie i chemie
8) Nie zamawiaj syfiastych take-away'ów
Jako numer 9 chcialbym podać - wyeliminuj z diety nabiał. Sam tego nie robię, ale wiem np., że Robert Lewandowski nie je nabiału. Ponoć laktoza jest naturalnie przyswajana przez organizm tylko podczas karmienia piersią, a później jest nienaturalnym dla człowieka pożywieniem.
Any thoughts?
"You are trying to understand madness with logic. This is not unlike searching for darkness with a torch."
Re: W poszukiwaniu Zdrowia
Many of them. Ale teraz napiszę tylko ogólnikowo bez zagłębiania się, za dużo pracy w pracy miałem.Any thoughts?
Raczej nie będą takie, zbyt mgliste pojęcie mam w tej materii, choć nie wykluczam w przyszłości tej opcji - chociażby z tego, że sponiewierano ostatnimi czasy tak niezwykle kluczowe słowo jak wiara.Spoko temat, chętnie przeczytam Twoje porady zdrowotne, jeśli tylko nie będą zbyt ezoteryczne.
... nie, nie mówię o wiarę w te czy inne bóstwa, tylko o wiarę w to, że się uda.
Znajdowanie i wykorzystywanie rzetelnych źródeł zdrowego jedzenia jest niezbędnym filarem Zdrowia, jak nie jego cholerną podstawą. Jesteś tym, co jesz... więc nie żryj byle gówna!1) Nie jeść/kupować/dotykać przetworzonych produktów szczególnie mięsnych. Syfiastą szynkę zastąp rybą/jajem/rośliną strączkową
8) Nie zamawiaj syfiastych take-away'ów
Najlepiej w ogóle wywalić wszelkie używki i bawić się bez nich. Ponoć najbardziej 'zabawowa' substancja może zostać wytworzona w głowie, bez żadnych wspomagaczy. Ta zdolność do wyluzowania się została poniekąd pogrzebana przez korporacje i kulturę... choć jest jak najbardziej do odzyskania, niby można. Ale to chyba zahacza już o ezoterię, nie? xd2) Nie pić alkoholu codziennie
6) Nie pal śmierdzących papierosów
Olewanie nieistotnych drobnostek jest wymogiem do rozsądnego zarządzania stresem i w ogóle zdrowia psychicznego. Ze stresem jak ze wszystkim, co za dużo, to niezdrowo. Gdy stres uderza, popełnia się działanie albo wybaczanie (tj. to olewanie właśnie).3) Nie stresować się drobnostkami
Kluczowe jest też to, by nie siedzieć myślami za daleko w przeszłości czy przyszłości... w każdym razie nie za często.
Generalnie uprawianie jakiejkolwiek aktywności fizycznej (spacerek czy srogi zapier@#$ol na siłce) jest na propsie. Oczywiście, trzeba też do tego dopasować dietę - im ciężej zasuwamy, tym bardziej powinniśmy zwrócić uwagę na dietę.4) 30 min podwyższonej akcji serca (preferencyjne 140+ bpm) dziennie
To prawda, ale może być za mało. W tego pokroju pracy warto raz na jakiś czas rozciągnąć się, wyprostować gnaty, pomasować sobie to czy tamto, powiercić się trochę w trakcie siedzenia przed kompem, by zapewnić optymalniejszy przepływ tego czy tamtego.5) Jeśli pracujesz siedząc na pupie - wstawaj rozprostowac nogi raz na godzinę (kawa, toaleta, cokolwiek)
Pewnie pod "chemią" kryje się ta szkodliwa chemia i jak najbardziej jestem za tym, by ją usuwać. Pewnie to samo z bakteriami... jest tylko taka rzecz, że z niektórymi gatunkami bakterii żyjemy od początku do końca, generalnie nie upadlałbym tego słowa.7) Myj warzywa i owoce i generalnie to co bierzesz bezpośrednio do buzi w lekkim roztworze białego octu - nie sprawdzałem tego jeszcze, ale ponoć usuwa I bakterie i chemie
Co do roztworu białego octu - nie praktykowałem, ciężko mi powiedzieć. Jedzenie myję w kranówce, choć muszę przyznać, że kranówkę mam bardzo dobrą, bo z tych samych wodociągów korzysta mleczarnia i cóż... nawet piję wodę bezpośrednio z kranu, bez żadnego przegotowania i jest ok. Może ten ocet sprawdza się, gdy nie ma się dobrej wody w zasięgu, dunno. W ogóle jest pytanie, czy ocet nie jest do odstawki, hm, do sprawdzenia...
Osobistości tego kalibru mają za sobą armię własnych ludzi, m.in. dietetyków czy producentów żywności (tj. ludzie od produkcji i dostarczania jedzenia). Nie mam pojęcia czym przeciętny śmiertelnik miałby zastąpić nabiał, choć wydaje się to możliwe, tylko czy ta opcja jest w zasięgu przeciętnego portfela? Portfel to jedno, ale jeszcze jest kultura, korporacja, pracownicy z tego żyjący...Jako numer 9 chcialbym podać - wyeliminuj z diety nabiał. Sam tego nie robię, ale wiem np., że Robert Lewandowski nie je nabiału. Ponoć laktoza jest naturalnie przyswajana przez organizm tylko podczas karmienia piersią, a później jest nienaturalnym dla człowieka pożywieniem.
Za czas jakiś zapodam więcej tekstów o zdrowiu... tyle tego jest, że nie wiem, od czego zacząć. Teraz myślę o jakichś filarach zdrowia, to notka dla siebie.
Re: W poszukiwaniu Zdrowia
CzoSnejk, ne napisaeś ile kosztuje wizyta ani jak często trzeba chodzić na kontrolę. Takoż czy Pan w Twoich oczach wyczytał choroby, które wcześniej zdiagnozował Ci lekarz, czy tylko takie podstawowe problemy, które teraz ma każdy ;)?
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
Re: W poszukiwaniu Zdrowia
xdCzoSnejk,
Nie, nie napisałem. Nie wiem po ile dzisiaj to stoi, myślę będzie to 100-130 złociszy za patrzenie w oczy plus komplet ziół do parzenia (6 paczuszek), nie wiem ile masaż (ten zaliczyłem, jak byłem na 2 tygodniowym turnusie tam, o którym napiszę innym razem).ne napisaeś ile kosztuje wizyta ani jak często trzeba chodzić na kontrolę.
Obiecywałem mu jednak, że będę go promował, więc... może będzie jakiś rabat po tekście pokroju "DanielS mówił, że tu dobre leczo jest". W sumie można z nim ot tak pogadać w trakcie badania, swój chłop.
Tak w ogóle to naprawdę dziwię się, że tak tanio u niego to jest...
Właściwie nie choroby, a raczej pewne nieścisłości, zredukowaną wydajność tego czy tamtego organu... które to mogły faktycznie do choroby doprowadzić. W parę minut powiedział mi, co mi leży na wątrobie i innych trzewiach, podczas gdy "zwykły" lekarz potrzebowałby w rzyć czasu i bzdurnych metod na zbadanie jednego organu.Takoż czy Pan w Twoich oczach wyczytał choroby, które wcześniej zdiagnozował Ci lekarz, czy tylko takie podstawowe problemy, które teraz ma każdy ;)?
Swoją drogą, podstawowy impas, jakie ma każdy Polak, jest najczęściej związany z wątrobą i zawsze na nią przypisuje odpowiednie zioło ;P
Re: W poszukiwaniu Zdrowia
Hm, ale wychodzi na to, że On Tobie nic ne znalazł, tylko stwierdził, że moooże za x lat będziesz miał taką i taką chorobę, więc zacznij teraz jeść czystek, to ne zachorujesz xD A raczej może ne zachorujech ;) Tak to każdy może znając podstawy medycyny i statystyki ;p A lekarze robią to dłużej, bo przynajmniej mają podstawy do swojej diagnozy, konkretniejsze niż - źle Panu z oczu patrzy D: Jednocześnie zależy na jakiego doktora trafisz, są i tacy, co stawiają trafne diagnozy bez głębokich badań. Jednicześnie niektóre przypadłości czy choroby można wywnioskować na podstawie prostych objawów, bez skomplikowanych badań ;)
A jak fascynują Cię zioła od niego, to polecam bardziej zająć się zielarstwem :) Paczuszka ziół różnego rodzaju kosztuje np. 2zł ,a sklepów z ziołami czy przyprawami jest sporo ;) Jednocześnie Pan sprzedaje Placebo w ładnej oprawie, a tego to masz w sklepach pełno ;D
A jak fascynują Cię zioła od niego, to polecam bardziej zająć się zielarstwem :) Paczuszka ziół różnego rodzaju kosztuje np. 2zł ,a sklepów z ziołami czy przyprawami jest sporo ;) Jednocześnie Pan sprzedaje Placebo w ładnej oprawie, a tego to masz w sklepach pełno ;D
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
Re: W poszukiwaniu Zdrowia
Nawet lepiej mozna to zrobic!
OJOJOJ PAN BEDZIE MIAL <NIESPOTYKANA CHOROBE>, NA SZCZESCIE CZYSTEK PANA UCHRONI.
OJOJOJ PAN BEDZIE MIAL <NIESPOTYKANA CHOROBE>, NA SZCZESCIE CZYSTEK PANA UCHRONI.
< korm> O JEZU PANIE KURCZAKU NIECH PAN TEDY NIE WYCHODZI Q_Q
< korm> TAK UCZY JEZUS
< korm> TAK UCZY JEZUS
Rzecz w tym, że właśnie znalazł to, co zaniedbane mogło doprowadzić do czegoś złego. To był moment, gdy szukałem prawdziwego lekarza (dość powiedzieć, że przed pierwszą wizytą u niego, byłem nie tak dawno w szpitalu) i go znalazłem.Hm, ale wychodzi na to, że On Tobie nic ne znalazł, tylko stwierdził, że moooże za x lat będziesz miał taką i taką chorobę, więc zacznij teraz jeść czystek, to ne zachorujesz xD A raczej może ne zachorujech ;)
Lepiej zapobiegać niż leczyć... przy czym to pierwsze poniekąd jest trochę trudniejszą sztuką.
Śmiem twierdzić, że pominęłaś fragment tekstu o miejscach-mapach w ciele będących miernikami stanu zdrowia tego czy owego trzewia.Tak to każdy może znając podstawy medycyny i statystyki ;p A lekarze robią to dłużej, bo przynajmniej mają podstawy do swojej diagnozy, konkretniejsze niż - źle Panu z oczu patrzy D:
I takie rzeczy mają miejsce, prawda.Jednocześnie zależy na jakiego doktora trafisz, są i tacy, co stawiają trafne diagnozy bez głębokich badań. Jednicześnie niektóre przypadłości czy choroby można wywnioskować na podstawie prostych objawów, bez skomplikowanych badań ;)
Interesuję się każdą opcją do wzmocnienia zdrowia, zielarstwo nie jest tu wyjątkiem.A jak fascynują Cię zioła od niego, to polecam bardziej zająć się zielarstwem :)
Paczuszka ziół różnego rodzaju kosztuje np. 2zł ,a sklepów z ziołami czy przyprawami jest sporo ;)
Owszem, może jest sporo, ale chyba mało która oferuje przy okazji tak skuteczne badanie.
Nie byłaś. Nie doświadczyłaś. Bajki opowiadasz.Jednocześnie Pan sprzedaje Placebo w ładnej oprawie, a tego to masz w sklepach pełno ;D
Czasem bywa za późno i wtedy ani czystek, ani żadne cuda tego świata nie pomogą... lepiej zapobiegać, niż leczyć.Nawet lepiej mozna to zrobic!
OJOJOJ PAN BEDZIE MIAL <NIESPOTYKANA CHOROBE>, NA SZCZESCIE CZYSTEK PANA UCHRONI.
Re: W poszukiwaniu Zdrowia
Prawdziwym lekarzem jest osoba legitymująca się dyplomem lekarza oznaczającym ukończenie 6-letnich studiów na wydziale lekarskim uczelni medycznej, w dodatku osoba ta musi być wpisana w centralny rejestr lekarzy RP. Jeśli powyższe warunki są niespełnione, to jest takim lekarzem jak ja jestem papieżem (sam siebie postrzegam za jedynego prawdziwego następne Jana Okrutnika, ale niestety nikt tego nie chce respektować).szukałem prawdziwego lekarza
Natomiast rewelacje:
brzmią jak zwykła manipulacja. 101 zakładania religii/bycia ideologiem/naciągaczem - jeśli osoba chce w coś uwierzyć/usłyszeć wystarczy tylko niewielkie pchnięcie w odpowiednią stronę i dalej idzie samo. Pomijam już kontekst terminu "mogło" ponieważ użycie go jest niezwykle plastyczne. Np. nie ma nic niepoprawnego w stwierdzeniu, iż "niebawem możemy wszyscy zdechnąć w słodkim oczyszczającym nuklearnym ogniu", albo "niedługo może nadejdzie mój dzień sznura". Co nie znaczy, że tak się stanie.Rzecz w tym, że właśnie znalazł to, co zaniedbane mogło doprowadzić do czegoś złego.
Recenzowane publikacje na scopusie z zakresu medycyny na ten temat są stosunkowo skromne. Można natomiast odnaleźć takie publikacje z zakresu antropologii, tuż obok kwestii związanych z szamanizmem.fragment tekstu o miejscach-mapach w ciele będących miernikami stanu zdrowia tego czy owego trzewia.
Jeśli badanie tego typu byłoby skuteczne, a przynajmniej traktowane poważnie, to dostępne by były recenzowane publikacje naukowe na ten temat publikowane w magazynach naukowych o profilu medycznym.Owszem, może jest sporo, ale chyba mało która oferuje przy okazji tak skuteczne badanie.
Ciężar dowodu. Subiektywne wrażenie/świadectwo dowodem nie jest. Dowodem mogą być laboratoryjne badania poddane peer review.Nie byłaś. Nie doświadczyłaś. Bajki opowiadasz.

give her the dick
Re: W poszukiwaniu Zdrowia
Czosnek, póki piszesz "coś", "mogło" + "mam fiks na punkcie zdrowia", to brzmi jak leczenie witaminą C przez dr Ziębę (a i powiększanie piersi przez hipnozę :D). Nie żebym podważała Twoje wrażenia, a jego doświadczenie, mówię tylko że używając ogólników, to brzmi jak szamanizm, a skoro go reklamujesz, to zakłądam, że chcesz aby brzmiało to wiarygodnie. Mam sporo rodziny na podlasiu, zapytam czy coś słyszeli o tym ośrodku.
Powiedz, jak w ogóle trafiłeś do tego człowieka? Ktoś Ci dał namiar?
Btw, zgoglowałam go, bo nie znalazłam w krajowym spisie lekarzy i okazało się, że jest z wykształcenia weterynarzem. Zastanawiam się, co o tym myśleć. :D Jakie on ma w związku z tym prawo do leczenia ludzi?
edit
I jedz ugotowaną/obsmażoną wieprzowinę.
Serio.
Powiedz, jak w ogóle trafiłeś do tego człowieka? Ktoś Ci dał namiar?
Btw, zgoglowałam go, bo nie znalazłam w krajowym spisie lekarzy i okazało się, że jest z wykształcenia weterynarzem. Zastanawiam się, co o tym myśleć. :D Jakie on ma w związku z tym prawo do leczenia ludzi?
edit
Przestań chodzić nietrzeźwy na zjazdach. ;)Interesuję się każdą opcją do wzmocnienia zdrowia, zielarstwo nie jest tu wyjątkiem.
I jedz ugotowaną/obsmażoną wieprzowinę.
Serio.