Wojny związkowe

Poważne dyskusje nad sensem życia, polityką jak i wyborem nowej karty graficznej.

Moderator: Crow

User avatar
Crow
Posts: 2587
Joined: Fri Aug 29, 2008 10:51 am

Wojny związkowe

Post by Crow »

Napięcie na linii rząd - związek zawodowy 'Sierpień 80' cały czas rośnie. W odpowiedzi na zapowiedź kolejnego protestu premier zdecydował się przenieść polityczną część obchodów pierwszych wolnych wyborów w Polsce do Krakowa. Związkowcy występują z hasłem "Nie będziemy płacić za Wasz kryzys", twierdząc iż obecny kryzys jest kryzysem elit rządzących a nie zwykłych ludzi. W internecie (źródło) można też znaleźć listę postulatów związkowców Sierpnia 80:

1. Polska obywateli, nie elit
2. Europejska płaca minimalna
3. Dochód gwarantujący minimum godnej egzystencji
4. Przywrócić prawo do wcześniejszych emerytur
5. Emerytury i renty wolne od podatku dochodowego
6. Naprawdę bezpłatna, dostępna opieka medyczna
7. Zachowanie Państwowego Ratownictwa Medycznego
8. Tani transport publiczny
9. Kara więzienia dla niepłacących za pracę
10. Bezpłatny internet
11. Więzienie dla oszustów wymuszających samozatrudnienie
12. Polska wolna od energii atomowej
13. Kodeks Pracy równy dla całej Europy
14. Zagwarantowane prawo do mieszkania w godnych warunkach
15. Zakaz eksmisji na bruk
16. Sprawiedliwe podatki (VAT 16 proc.)
17. Podwyżki płac dla nauczycieli i pielęgniarek
18. Ratowanie polskiego przemysłu stoczniowego, zbrojeniowego, wydobywczego, energetycznego i kolei
19. Rządowy program wsparcia polskiego rolnictwa, rybołówstwa i przetwórstwa
20. Zniesienie obowiązku odrabiania chorobowego i dni oddawania krwi, przy przechodzeniu na emeryturę
21. Jawny dialog pomiędzy społeczeństwem i władzą!

Czy premier postąpił słusznie przenosząc obchody do Krakowa? Czy przesadził, nazywając związkowców zadymiarzami? Zgadzacie się z postulatami związkowców? Czy przyjęta przez nich forma protestu jest właściwa? Czy związki zawodowe powodują, iż istnieje równowaga między elitami a szarymi obywatelami, czy może są jedynie wykorzystywane do celów politycznych? A może w ogóle warto by rozważyć ich likwidację?
User avatar
Distant
Demokratyczny Moderator
Posts: 664
Joined: Fri Aug 29, 2008 8:23 am

Re: Wojny związkowe

Post by Distant »

Pieprzyć związkowców. Od nadmiaru przywilejów poprzewracało im się w głowach. W grupie czują się silni i nietykalni. Kieruje nimi własna chciwość a nie troska o "szarych" obywateli tego kraju. Moja najlepsza recepta na ich wszelkie boleści jest taka jaką aplikowała brytyjskim związkom Margaret Thatcher ;].
Nothing is impossible
User avatar
ARek
Posts: 216
Joined: Sun Jan 04, 2009 8:22 pm

Re: Wojny związkowe

Post by ARek »

We mnie niestety wciąż tkwi wizerunek związkowców-górników ciskających płytami chodnikowymi w bramy, było nie było, polskiego parlamentu. Do ciężkiej cholery, raz rozgonić to kulturalne, uciskane towarzystwo... swoją drogą zauważył ktoś taką zależność, że spora część "obywateli, nie elit" najgłośniej krzyczących na takich demonstracjach to czerwono-pyscy grubciowie? Na zagłodzonych biednych pracowników to oni nie wyglądają o_O...
Screw you guys, I'm going home!
User avatar
Namakku
Posts: 331
Joined: Sun Jan 04, 2009 12:08 pm

Re: Wojny związkowe

Post by Namakku »

Zajrzyjcie około godziny 12 - 15 do stoczni gdańskiej, zobaczcie jak się tam pracuje i za jaką stawkę, a większość z was zacznie się pewnie zastanawiać na kursem spawacza lub innego stoczniowca. Banda chciwych skurwieli...
Św. Adolf Onanista - patron niespełnionych malarzy
ryuzok
Posts: 470
Joined: Sun Jan 04, 2009 10:37 am

Re: Wojny związkowe

Post by ryuzok »

kurde,właśnie sie załamałem...
moje zdanie jest takie że strajk to wymysł jakiegoś kretyna któremu sie w dupie poprzewracało, a ludzi takich jak stoczniowcy co strajkują raz na 2 tygodnie, powinno się z miejsca wszystkich zwolnić, bo skoro firma nie pracuje, to logiczne że dochodów nie ma i popada w zadłużenia i problemy...

WSPIERAJMY AKCJE DEBILI DO GAZU!!!
User avatar
roevean
Posts: 314
Joined: Sat Jan 03, 2009 8:36 am
Location: Ninehell Sector

Re: Wojny związkowe

Post by roevean »

Po pierwsze, jakie kurwa związki zawodowe?
Po drugie, co taki związek zawodowy może zrobić w prywatnej firmie? Jak zaczną skakać, to się im w obiegówkę wpisze par. 52 i do widzenia).
Po trzecie, Sierpień '80 zwęszył okazję, żeby zaistnieć ponownie na fali obchodów okrągłej rocznicy Okrągłego Stołu (tylko mi 'obchodów' skojarzyło się z 'odchodów'? Oo) i ponownie przedstawić szerszemu gremium swoje nierealne postulaty.
Po czwarte, jakie kurwa związki zawodowe?
'cos im the definition of the worst kind of mean
so... are you rebel?
User avatar
Windukind
Posts: 1125
Joined: Fri Aug 29, 2008 12:53 pm

Re: Wojny związkowe

Post by Windukind »

Jeden z reprezentantów Sierpnia 80 odpowiedział pytającej się go dziennikarce, że ich postulat to zwiększenie zarobków wszystkich grup zawodowych ____^______ god speed. Moim zdaniem jest to banda związana z Pisem, robią hałas przed wyborami, aby stworzyć atmosferę Polski, która strajkuje przeciw okrutnemu rządowi, który o nas nie dba. Dodatkowo szkoda, że zamkną stocznie, ale skoro przez tyle lat nie rozwiązaliśmy problemów, to lepiej je zamknąć niż przez następne kolejne się opluwać i wyrzucać pieniądze w błoto. Oczywiście marzeniem byłoby sprzedać je Arabom.

Przeniesie uroczystości do Krakowa jest sprytnym zagraniem politycznym i pozwala na użycie tego jako karty przetargowej, widać, że związki już powoli miękną. Szkoda Gdańska, ale widzieliśmy kamienie w Warszawie, tak się nie strajkuje tylko chodzi na mecze Lecha czy Arki.

Nie mam przydatności związków zawodowych, na pewno pomagają zwrócić uwagę na ważne problemy w kraju i rozpocząć ogólną dyskusję. Z drugiej strony występuje w nich też walka o władzę i liczenie się z popularnością, a część jest silnie powiązana z partiami, które mogą je wykorzystywać.
We do not sow


Oh, the places you will go! There is fun to be done. There are points to be scored. There are games to be won.
User avatar
Crow
Posts: 2587
Joined: Fri Aug 29, 2008 10:51 am

Re: Wojny związkowe

Post by Crow »

Roe - związek zawodowy możesz założyć nawet w prywatnej firmie (pod warunkiem, że dostaniesz odpowiednią, nie pamiętam niestety jaką, ilość podpisów od współpracowników). Co więcej - w momencie w którym zostajesz prezesem związku zawodowego, to nie można Cię wyrzucić z pracy. Możesz nawet nie przychodzić do firmy, ale tak długo jak jesteś prezesem nie można Cię ruszyć. Praktyka jest oczywiście taka, że jak ktoś podejmuje ruchy zmierzające do założenia związku, to szybko się trzeba go pozbyć. Ale jeśli pracodawca się zagapi to nie ma zmiłuj...
User avatar
roevean
Posts: 314
Joined: Sat Jan 03, 2009 8:36 am
Location: Ninehell Sector

Re: Wojny związkowe

Post by roevean »

No właśnie o tym mówie... jesteś prezesem ZZ w firmie prywatnej czyli bla bla bla "walczysz" o prawa pracowników, co powoduje, że prędzej czy później sam szef firmy z Tobą pogada i '...' (tu wstaw cenę), czyli chuj łożysz na swoich członków, bo wakacje na Majorce już masz zapewnione. Poza tym, żeby założyć ZZ musisz mieć 15 członków (15 podpisów dla zdecydowanie bardziej zaawansowanych w skojarzeniach). Większość małych firm to firmy max. 10 osób, więc takie coś o kant dupy rozbić.
'cos im the definition of the worst kind of mean
so... are you rebel?
User avatar
Crow
Posts: 2587
Joined: Fri Aug 29, 2008 10:51 am

Re: Wojny związkowe

Post by Crow »

Zdaje się, że mimo mojego negatywnego nastawienia do związków zawodowych w ich obecnym kształcie muszę stanąć trochę w ich obronie. Reprezentują potrzeby zupełnie innej grupy społecznej, niż ta do której należy większość użytkowników forum. W demokratycznym państwie mogą być jednym z klocków zapewniających równowagę, tak samo jak inteligencja, media czy kółka rolnicze. Nawet, jeśli ich postulaty są nierealne do spełnienia i szkodliwe dla samych związkowców, to zmuszają rząd by zwracał uwagę na problemy tej właśnie grupy społecznej.

Zgodnie z naszą wiedzą historyczną, to właśnie związki zawodowe odegrały bardzo dużą rolę w przemianach demokratycznych, które miały w Polsce miejsce pod koniec ubiegłego wieku. Fakt, że wtedy sytuacja polityczna była z goła odmienna, a postulaty związkowców cieszyły się dużo większym poparciem całego społeczeństwa naszego pięknego kraju, ale to właśnie oni byli ogniwem zapalnym. Nie znaczy to rzecz jasna, że teraz należy im z tego powodu pozwalać na palenie opon na ulicach Warszawy i na rzucanie kamieniami w policję, ale powinno nam przypominać, że również wysłuchanie związkowców może przyczynić się do tego, by nam wszystkim działo się lepiej.

Rozumiem, że Sierpień'80 to stosunkowo niewielka grupa związkowych ekstremistów. Rozumiem też, że w związkach zawodowych roi się od ludzi, którzy są tam tylko po to, by bronić swoich własnych interesów, ale tak przecież jest wszędzie. Większość z nas pracuje, lub zamierza pracować w typowo wolnorynkowych zawodach. Programiści, graficy czy publicyści - jeśli nie podoba się w jakiejś firmie, to po prostu ją zmieniamy. Nie w każdej jednak profesji możemy tak korzystać z dobrodziejstw kapitalizmu. Czy to stoczniowcy, czy chociażby prawnicy, mają jednego potencjalnego pracodawcę i są zdani na jego łaskę lub niełaskę. Jako, że ich potrzebujemy, lub przynajmniej jest dla nas korzystne ich sprawne funkcjonowanie, może to dobrze, iż dajemy im alternatywę w stosunku do zbiorowego przekwalifikowywania się. Dzięki temu, iż mają możliwość podjęcia negocjacji z dużym, monopolistycznym pracodawcą mogą pozostać w zawodzie, ku naszej wspólnej korzyści.

Gdy widzę w telewizji kolejną manifestację związkowców w Warszawie, to delegalizacja związków zawodowych wydaje mi się bardzo rozsądnym posunięciem. Niestety nie jest to tak proste i nie jestem przekonany, czy polityka analogiczna do polityki Margaret Thatcher byłaby dla nas korzystna...
Post Reply