Page 2 of 5

Re: Zakladamy Norrdanie, kraj z miodu i fraga slynacy.

Posted: Thu Nov 07, 2013 10:23 am
by Satsuki
Ale różnica właśnie na tym polega, na na ŚLUB zaprasza się wszystkich, których się zna a na WESELE zaproszenie dostają tylko wybrane jednostki, które mają specjalne miejsce w serduszkach pary młodej (albo po prostu TRZEBA ich zaprosić).

Jak nie chcesz, żeby wbiły do Ciebie trolle to na ślub zapraszasz na 3 dni przed wydarzeniem i tyle.

Re: Zakladamy Norrdanie, kraj z miodu i fraga slynacy.

Posted: Thu Nov 07, 2013 10:32 am
by Caerth
Satsuki wrote:
Jak nie chcesz, żeby wbiły do Ciebie trolle to na ślub zapraszasz na 3 dni przed wydarzeniem i tyle.
Duh.
Chimeria wrote: (dlatego Boklera informowałam późno a i tak zdążył przynieść miotłę).
Bo nie miał pod ręką odkurzacza.


Najlepszego.

Re: Zakladamy Norrdanie, kraj z miodu i fraga slynacy.

Posted: Thu Nov 07, 2013 10:33 am
by Crow
Każda okazja dobra do drobnej sprzeczki widzę. Zgadzam się z Satsuki i Noire - 'w moich kręgach' zawiadomienie o ślubie (a taką właśnie formę ma OP) rozsyła się do wszystkich znajomych.

Re: Zakladamy Norrdanie, kraj z miodu i fraga slynacy.

Posted: Thu Nov 07, 2013 10:48 am
by Chimeria
Satsuki wrote:Ale różnica właśnie na tym polega, na na ŚLUB zaprasza się wszystkich, których się zna a na WESELE zaproszenie dostają tylko wybrane jednostki, które mają specjalne miejsce w serduszkach pary młodej (albo po prostu TRZEBA ich zaprosić).
W rodzinach chyba zawsze zaprasza się wszystkich na ślub, bo taka tradycja, u mnie też, ale dlaczego mam to robić jeśli nie chcę? Czasy trochę inne i chyba nie musimy sztywno trzymać się wszystkich reguł ustanowionych przez naszych dziadków? Jasne, para młoda chce sprosić wszystkich - luz, ale jeśli nie ma ochoty na kogoś z jakiegokolwiek powodu (chyba że chce ale sprosić nie może na wesele z powodów finansowych ofc), to ich nie zaprasza i tyle.
Ja nie miałam ochoty na wszystkich z rodziny, to nie zaprosiłam, zaprosiłam tych których chciałam, co podnosi imo wartość takiego zaproszenia. Bo zaproszenie to nie przywilej dany jak zapomoga socjalna, w moim wyobrażeniu to forma uhonorowania, bo zaszczyt to może za mocne słowo. Jeśli ktoś mnie zaprasza, to ja się czuję zaszczycona, że ktoś również mnie chce mieć w ważnym dniu, a nie dlatego, że jestem trzecią siostrą brata matki od panny młodej.
Ja też oddzielam sam ślub od wesela, zwłaszcza, że zaproszenie do kościoła nie jest zobowiązujące, ale z kolei ja nie zapraszam tylko na jedną część. Jak już zapraszam to już na całość, ale to już kwestia indywidualnych preferencji.
Jak nie chcesz, żeby wbiły do Ciebie trolle to na ślub zapraszasz na 3 dni przed wydarzeniem i tyle.
Nie, jeśli nie chcesz by wbiły to ich nie zapraszasz. Jeśli chcesz ograniczyć trolla to zapraszasz albo późno, albo starasz się dogadać i poprosić o w miarę normalne zachowanie. Zwłaszcza, że mówiąc o trolach miałam na myśli głównie MW.
Ja tam zawsze uważałam, że forum jest czymś w rodzaju 'rodziny', nawet jeśli niekoniecznie muszę się ze wszystkimi lubić .
O, to podobnie jak ja. Do momentu, w którym jednak zawirowania losu pokazują odmienny stan rzeczy.

Anyway, zależy wszystko od podejścia i nikt nie mówi, że spraszanie wszystkich jest złe. Ja wolę mniejsze wesele/ślub ale z ludźmi, których na nim chcę, niż wszystkich jak leci. Za to obowiązek zapraszania wszystkich na ślub bo tak, jest słaby. Just that.

Re: Zakladamy Norrdanie, kraj z miodu i fraga slynacy.

Posted: Thu Nov 07, 2013 10:57 am
by Caerth
Chimeria wrote:
Ja tam zawsze uważałam, że forum jest czymś w rodzaju 'rodziny', nawet jeśli niekoniecznie muszę się ze wszystkimi lubić .
O, to podobnie jak ja. Do momentu, w którym jednak zawirowania losu pokazują odmienny stan rzeczy.

Anyway, zależy wszystko od podejścia i nikt nie mówi, że spraszanie wszystkich jest złe. Ja wolę mniejsze wesele/ślub ale z ludźmi, których na nim chcę, niż wszystkich jak leci. Za to obowiązek zapraszania wszystkich na ślub bo tak, jest słaby. Just that.
...you really should met my mother. Zawirowania losu to pikuś w porównaniu >3

Szanuję Twoją opinię, w końcu i ślub i wesele to, było nie było, imprezy dla pary młodych. Nie dla zaproszonych, wbrew obiegowej opinii.

Re: Zakladamy Norrdanie, kraj z miodu i fraga slynacy.

Posted: Thu Nov 07, 2013 11:02 am
by Chimeria
Caerth wrote:...you really should met my mother. Zawirowania losu to pikuś w porównaniu >3
I almost did. :] Poza tym hej, mam teściową! ;)

Re: Zakladamy Norrdanie, kraj z miodu i fraga slynacy.

Posted: Thu Nov 07, 2013 11:03 am
by Caerth
Chimeria wrote:
Caerth wrote:...you really should met my mother. Zawirowania losu to pikuś w porównaniu >3
I almost did. :] Poza tym hej, mam teściową! ;)
i nadal uważasz iż nasze trolle są gorsze? Oo

Re: Zakladamy Norrdanie, kraj z miodu i fraga slynacy.

Posted: Thu Nov 07, 2013 11:06 am
by Satsuki
No właśnie o to chodzi, że zaproszenie kogoś na ślub nie kosztuje Cie ani grosza. Tacy zaproszeni tylko na ślub nie będą Ci wbijać na miejsca siedzące, póki większość obecnych nie usiądzie i nie będzie Cie stalkować, żeby dostać się do sali weselnej. Ludzie mają mnóstwo znajomych i Ci znajomi zakładają, że jeśli pary młodej "nie stać żeby robić wesele na 200 osób/nie ma ochoty na duży ślub", to zaproszą chociaż na uroczystość kościelną. Jeśli tego nie robią, to znajomi nie czują się już znajomymi tylko totalnymi randomami, których para młoda ma w dupie. Z tego właśnie powodu, że zaproszenie dodatkowej głowy na ślub nie kosztuje młodych ani grosza.

W rodzinach chyba zawsze zaprasza się wszystkich na ślub, bo taka tradycja, u mnie też, ale dlaczego mam to robić jeśli nie chcę? Czasy trochę inne i chyba nie musimy sztywno trzymać się wszystkich reguł ustanowionych przez naszych dziadków? Jasne, para młoda chce sprosić wszystkich - luz, ale jeśli nie ma ochoty na kogoś z jakiegokolwiek powodu (chyba że chce ale sprosić nie może na wesele z powodów finansowych ofc), to ich nie zaprasza i tyle.
Nie, u mnie trzeba zaprosić 3/4 rodziny na wesele z prostego powodu: jak tego nie zrobię to będzie foch i dramat przez kolejne kilka lat. Niektórych takie rodzinne fochy i dramaty nie ruszają (np. korma) ale mnie owszem. Tym bardziej, że ja mam rodzinę dużą i musiałabym zaprosić przynajmniej tą jej część, z którą byłam bardzo blisko w dzieciństwie (policzyłam na szybko i mam 40 osób NIEZBĘDNEGO MINIMUM samej rodziny) Jakbym chciała zaprosić całą rodzinę, wyszłoby pewnie ze 150 osób, z których 2/3 nie znam i nie kojarzę.


Miałam chyba jeszcze coś dopisać ale się zgubiłam.

Re: Zakladamy Norrdanie, kraj z miodu i fraga slynacy.

Posted: Thu Nov 07, 2013 11:21 am
by Noire
Chime, w żadnym punkcie nie napisałam, że uważam iż powinnaś na swój ślub zapraszać wszystkich - Twój ślub, Twoja decyzja jak chcesz żeby to wszystko przebiegało.

Po prostu nie rozumiem podejścia, gdzie zarzuca się Norrdowi i Adzie 'to odważne, ze zapraszacie wszystkich bo przecież mogą być trolle, a forum to randomy'.
Norrd zachował się najnormalniej na świecie i wedle dobrego obyczaju. To raczej niezapraszanie na slub rodziny i znajomych jest 'odważne' i odbiega od normy.

Re: Zakladamy Norrdanie, kraj z miodu i fraga slynacy.

Posted: Thu Nov 07, 2013 11:23 am
by Chimeria
Caerth wrote: i nadal uważasz iż nasze trolle są gorsze? Oo
Rodziców i tak się nie zaprasza bo są na defaulcie :D
Nie, u mnie trzeba zaprosić 3/4 rodziny na wesele z prostego powodu: jak tego nie zrobię to będzie foch i dramat przez kolejne kilka lat. Niektórych takie rodzinne fochy i dramaty nie ruszają (np. korma) ale mnie owszem.
Mi udało się wynegocjować zaproszenie 3/4 dużej rodziny Raflika :D Osobiście taka postawa "trzeba zaprosić prawie wszystkich bo siem obrażom" powoduje u mnie wkurwa i mam ochotę nikogo nie zapraszać, a święte krowy niech się obrażają. Ech, te roszczeniowe postawy "mi się należy bo jestem w rodzinie". Miejsce dla starej ciotki od brata ojca dziadka szwagra przy stole musi się znaleźć miejsce i micha rosołu, ale dla przyjaciół (których chcieliby zaprosić na imprezę) to już nie, bo młoda para ma naprawdę puste kieszenie i faktycznie może być ich nie stać. Gdzie rozum, gdzie głowa?!
Z tego właśnie powodu, że zaproszenie dodatkowej głowy na ślub nie kosztuje młodych ani grosza.
Napisałam to samo wyżej. o:

Ale mam wrażenie, że rozmijamy się ze zrozumieniem, podkreślę jeszcze raz że jeśli 'młodzi' chcą jakąś grupę na ślubie, a nie na weselu - to zapraszają. Zaś nie chcesz ciotki - nie zapraszasz. Jeśli przejmujesz się jej zdaniem, to znaczy że Ci na niej zależy jakoś więc zapraszasz z uczuć, a nie powinności. Jeśli nie lubisz jej to powinno Ci powiewać co sobie pomyśli i masz to gdzieś. Problem solved.
Prawda jest taka, że wesele przez konwenanse to często duże zobowiązanie dla młodej pary, a nie przyjemność i impreza.

Nu - w postach (niekoniecznie Twoich) pojawiło się stwierdzenie, że wszystkich się sprasza na ślub, stąd moja wypowiedź. Poza tym hej, wspomnienie o odwadze to nie zarzut. :P

Edit - pomyślcie teraz, jaki szok przeżyłam z moim podejściem do wesel, kiedy dowiedziałam się czym jest kołacz. :D