Na co do kina?
Moderator: Crow
Re: Na co do kina?
A jeśli lubisz Snipesa, to stary dobry kochany Blade jedyneczka x]
Screw you guys, I'm going home!
Re: Na co do kina?
Twilight widzialem juz jakis czas temu i odpadlem przez mydlana piane w oczach, a z ostatnich filmow na jakich bylem w kinie moge polecic...Seven Pounds (Will Smith) i Taken (Liam Neeson). Powinny byc juz puszczane w Polsce. Pierwszy jest dosyc ciezki i ostro daje po uczuciach a drugi to typowy action-thriller troche w stylu Bourne'a.
No i Tale of Despereaux...
No i Tale of Despereaux...
If you ever become a mother, can I have one of the puppies?

9255655
Last Result:
DL Speed: 19463 kbps (2432.9 KB/sec transfer rate)
UP Speed: 1432 kbps (179 KB/sec transfer rate)
Latency: 45 ms

9255655
Last Result:
DL Speed: 19463 kbps (2432.9 KB/sec transfer rate)
UP Speed: 1432 kbps (179 KB/sec transfer rate)
Latency: 45 ms
Re: Na co do kina?
Windu, do którego filmu teraz pijesz, bo już się zgubiłam oO
Mi się "The Number 23" bardzo podobał. Nie wiedziałam o tym filmie w zasadzie nic. Trafiłam tylko na jego plakat gdzieś po powrocie od Morgany w listopadzie. Morganie zresztą film też się podobał z tego, co wiem xd
Co do Twilight, gosh..przecież to było z góry jasne, do kogo skierowany jest film - do fanów, a raczej fanek serii tej no...Stephenie Meyer. We własnym domu jedną taką trzymam :X O mały włos nie zaczęłam tego czytać, ale się wporę powstrzymałam. Po pierwsze, to jest kolejna seria typu Harry Potter i Wszystkie Jego Arcyciekawe Potyczki, albo Eragon (którego niesamowicie kiepską ekranizację też jakiś czas temu wyświetlano w kinie). Nie czytałam żadnej z nich oO
Twilight siłą rzeczy zdobędzie pokaźne grono widzów, bo tak właśnie dzieje się w przypadku tego typu produkcji X_X
Poczekajcie sobie spokojnie na Wolverine'a i skończcie już o tym biadolić.
Mi się "The Number 23" bardzo podobał. Nie wiedziałam o tym filmie w zasadzie nic. Trafiłam tylko na jego plakat gdzieś po powrocie od Morgany w listopadzie. Morganie zresztą film też się podobał z tego, co wiem xd
Co do Twilight, gosh..przecież to było z góry jasne, do kogo skierowany jest film - do fanów, a raczej fanek serii tej no...Stephenie Meyer. We własnym domu jedną taką trzymam :X O mały włos nie zaczęłam tego czytać, ale się wporę powstrzymałam. Po pierwsze, to jest kolejna seria typu Harry Potter i Wszystkie Jego Arcyciekawe Potyczki, albo Eragon (którego niesamowicie kiepską ekranizację też jakiś czas temu wyświetlano w kinie). Nie czytałam żadnej z nich oO
Twilight siłą rzeczy zdobędzie pokaźne grono widzów, bo tak właśnie dzieje się w przypadku tego typu produkcji X_X
Poczekajcie sobie spokojnie na Wolverine'a i skończcie już o tym biadolić.
My boy builds coffins, he makes them all day
But it's not just for work and it isn't for play
He's made one for himself, one for me too
One of these days he'll make one for you
For you
For you
For you
But it's not just for work and it isn't for play
He's made one for himself, one for me too
One of these days he'll make one for you
For you
For you
For you
Re: Na co do kina?
A co to jest wolverine? Oo
'cos im the definition of the worst kind of mean
so... are you rebel?
so... are you rebel?
Re: Na co do kina?
Ah..bo ja tak wszystko sprowadzam do jednej postaci >D dla mnie każdy film o X-menach mógłby się tak nazywać <3
My boy builds coffins, he makes them all day
But it's not just for work and it isn't for play
He's made one for himself, one for me too
One of these days he'll make one for you
For you
For you
For you
But it's not just for work and it isn't for play
He's made one for himself, one for me too
One of these days he'll make one for you
For you
For you
For you
Re: Na co do kina?
Powiedziałbym to samo, gdyby nie fakt że grali tam Patrick Steward i Sir Ian *_*
Screw you guys, I'm going home!
Re: Na co do kina?
eX-Meni... nieogolony facet z pazurami i Patrick Steward na wózku inwalidzkim który ani razu nie powiedział "Engage!
USS George Washington - 90 tysiecy ton dyplomacji.
Re: Na co do kina?
Ani 'Steady as she goes' >]
Zawsze to lepsze niż romansidła. Tam chociaż wątek miłosny był truly dramatyczny (o mało nie napisałam 'trupy' --' ostatnio za często używam tego słowa)
Zawsze to lepsze niż romansidła. Tam chociaż wątek miłosny był truly dramatyczny (o mało nie napisałam 'trupy' --' ostatnio za często używam tego słowa)
My boy builds coffins, he makes them all day
But it's not just for work and it isn't for play
He's made one for himself, one for me too
One of these days he'll make one for you
For you
For you
For you
But it's not just for work and it isn't for play
He's made one for himself, one for me too
One of these days he'll make one for you
For you
For you
For you
Re: Na co do kina?
Niektórzy tutaj oglądali by same star treki i dziwne s-fy ;3 Ew. horrory. Najlepiej jakby były s-f. O:
Re: Na co do kina?
Nie tylko. Z chęcią obejrzałbym dobre epickie fantasy na miarę Władcy Pierścienic.
Nothing is impossible