Na co do kina?
Moderator: Crow
Re: Na co do kina?
Oj tak, dla nastolatek jak w morde strzelił panowie, dlatego napisałem że ziewa się przez pierwsze 40 minut. W tym czasie mamy prawdziwą telenowele brazylijską... ona chce, on ucieka, on wraca, ona sie obraża, ona zmiękła, on znowu ucieka i tak w kółko. Obejrzyjcie film jako komedie, przynajmniej się pośmiejecie :]
Św. Adolf Onanista - patron niespełnionych malarzy
- Xellas
- Posts: 313
- Joined: Sun Jan 04, 2009 12:23 am
- Location: Gdańsk - tu gdzie smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Re: Na co do kina?
Właśnie wracam z seansu Twilight i jeśli LoN pozwoli, pójdę z kumpelą na to jeszcze jutro, zamierzam kupić też ścieżkę dźwiękową oraz film jak tylko będzie w przystępnej cenie.
Jestem pod wrażeniem i to prawdziwym wrażeniem, rzadko kiedy film z wampirami spełnia moje oczekiwania, ale temu nie dość, że się udało to jeszcze kupuję tę wizję.
Gra aktorska świetna, te wampiry były wampirami z zasadami, przekręcanie głowy, spojrzenia i ogólnie mimika boska. Muzyka oddawała klimat i pasowała do scen.
Co do treści, jak chcę obejrzeć ambitny film to pójdę na Katyń, a nie na film o wampirach....Blade super porównanie macie- wywijanie mieczem i pistoletem na zmianę...a tu jest przedstawione to z innej realnej strony i dlatego tak mi się podoba.
Historia jest śliczna i optymistyczna dla mnie, jestem wściekła na durną pałkę, która robiła tłumaczenie bo zabiła dialogi, odbierając im całą głębię i nastrój.
A charakteryzacja...dla mnie przebiła Wywiad z wampirem i Draculę z Gary Oldmanem. Uważam, że postacie naprawdę wspaniale wyglądały, powtórzę się ach te ich miny<3 Dziewczyna z twarzy dla mnie śliczna, dość płaska, ale nie można mieć wszystkiego niestety. Postać męska uwielbiam takie kości policzkowe<3
Cieszę się, że nie grał tu nikt bardziej znany bo przez to film miał większą intymność, wydawał się bardziej prawdopodobny.
Ale błędem jest myślenie, że to horror, jednak nic się nie poradzi na durniów, którzy myślą, że jak się pojawiają wampiry/duchy/siły nadprzyrodzone to zaraz musi być horror/thriller.
Film polecam, ale nie dla fanów wybuchów, pistoletów, krwawych dyskotek i latających członków lecz fanom szukającym przyjemnej historii.
Powtórzę ambitne filmy to Katyń, Milioner z ulicy, czy nawet Ojciec chrzestny, to nie ta kategoria.
I naprawdę nie widzę powodu, aby fani wybuchów gwiazd śmierci i innych kosmicznych elfów krytykowali coś tylko dlatego, że nie umieją wczuć się w klimat, postacie i historię.
Mnie ta historia naprawdę urzekła. Właśnie dlatego, że nie zrobili z tego kolejnego mordobicia, gry komputerowe, Blady i inne, krwawe łaźnie, wszędzie ten sam jeden motyw, a tu wreszcie pokazana jest też druga strona medalu. Kto powiedział, że wampir to tylko monstrum? Chwała twórcom za to.
Oglądałam film z kumpelą (również fanką wampirów) więc nie szczędziłyśmy sobie komentarzy, to na pewno wpłynęło na nasz odbiór, ale obie wyszłyśmy z kina z myślą, żeby obejrzeć to jeszcze raz i koniecznie mieć ten filmik na własność.
Kiedy wyjdzie kontynuacja to na pewno na nią pójdę. A teraz od razu rozpoczynam polowanie na opowiadanie oryginalne.
Jeśli ktoś na to chce iść, a szuka towarzystwa to <macha łapką "tu jestem tu"> dajcie znać, ja to muszę przynajmniej jeszcze raz zobaczyć.
Jestem pod wrażeniem i to prawdziwym wrażeniem, rzadko kiedy film z wampirami spełnia moje oczekiwania, ale temu nie dość, że się udało to jeszcze kupuję tę wizję.
Gra aktorska świetna, te wampiry były wampirami z zasadami, przekręcanie głowy, spojrzenia i ogólnie mimika boska. Muzyka oddawała klimat i pasowała do scen.
Co do treści, jak chcę obejrzeć ambitny film to pójdę na Katyń, a nie na film o wampirach....Blade super porównanie macie- wywijanie mieczem i pistoletem na zmianę...a tu jest przedstawione to z innej realnej strony i dlatego tak mi się podoba.
Historia jest śliczna i optymistyczna dla mnie, jestem wściekła na durną pałkę, która robiła tłumaczenie bo zabiła dialogi, odbierając im całą głębię i nastrój.
Wielbicielka wampirów mówi bullshit. Jeśli nigdy nie wgłębiałeś się w większość mitologii z wampirami to tak właśnie powiesz, jeśli tak jak ja znasz więcej spojrzeń niż jeden podręcznik do gry i Dracula to widzisz jak GENIALNIE została odwzorowana ich mentalność.Namakku wrote:Film ogólnie do obejrzenia na jeden raz, nawet dla wielbicieli wampirów.
A charakteryzacja...dla mnie przebiła Wywiad z wampirem i Draculę z Gary Oldmanem. Uważam, że postacie naprawdę wspaniale wyglądały, powtórzę się ach te ich miny<3 Dziewczyna z twarzy dla mnie śliczna, dość płaska, ale nie można mieć wszystkiego niestety. Postać męska uwielbiam takie kości policzkowe<3
Cieszę się, że nie grał tu nikt bardziej znany bo przez to film miał większą intymność, wydawał się bardziej prawdopodobny.
Ale błędem jest myślenie, że to horror, jednak nic się nie poradzi na durniów, którzy myślą, że jak się pojawiają wampiry/duchy/siły nadprzyrodzone to zaraz musi być horror/thriller.
Film polecam, ale nie dla fanów wybuchów, pistoletów, krwawych dyskotek i latających członków lecz fanom szukającym przyjemnej historii.
Powtórzę ambitne filmy to Katyń, Milioner z ulicy, czy nawet Ojciec chrzestny, to nie ta kategoria.
I naprawdę nie widzę powodu, aby fani wybuchów gwiazd śmierci i innych kosmicznych elfów krytykowali coś tylko dlatego, że nie umieją wczuć się w klimat, postacie i historię.
Mnie ta historia naprawdę urzekła. Właśnie dlatego, że nie zrobili z tego kolejnego mordobicia, gry komputerowe, Blady i inne, krwawe łaźnie, wszędzie ten sam jeden motyw, a tu wreszcie pokazana jest też druga strona medalu. Kto powiedział, że wampir to tylko monstrum? Chwała twórcom za to.
Oglądałam film z kumpelą (również fanką wampirów) więc nie szczędziłyśmy sobie komentarzy, to na pewno wpłynęło na nasz odbiór, ale obie wyszłyśmy z kina z myślą, żeby obejrzeć to jeszcze raz i koniecznie mieć ten filmik na własność.
Kiedy wyjdzie kontynuacja to na pewno na nią pójdę. A teraz od razu rozpoczynam polowanie na opowiadanie oryginalne.
Jeśli ktoś na to chce iść, a szuka towarzystwa to <macha łapką "tu jestem tu"> dajcie znać, ja to muszę przynajmniej jeszcze raz zobaczyć.
"Oh Xellas, bo przy Tobie nie idzie patrzeć na cycki, kiedy trzeba całą uwagę skupić na Twoich rękach i na tym, co aktualnie w nich trzymasz"
Satsuki
"To nie zjazdy robia sie do dupy. To wy normalniejecie na starość."
Korm
Satsuki
"To nie zjazdy robia sie do dupy. To wy normalniejecie na starość."
Korm
Re: Na co do kina?
Zmierzch. Sam na tym filmie nie byłem, ale... właśnie przed chwilą w kuchni u mnie w pracy, wszyscy którzy na tym filmie byli w weekend zjechali go dokumentnie. Szczegółów z opowiedzianej mi fabuły nie będę wspominał. Ponoć miało być ambitnie a wyszło jak wyszło. Jak to określił kumpel film dla emo-nastolatek i tylko grzane piwo w termosie go uratowało. ;p
Nothing is impossible
- Xellas
- Posts: 313
- Joined: Sun Jan 04, 2009 12:23 am
- Location: Gdańsk - tu gdzie smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Re: Na co do kina?
W sumie to się nie dziwie takiej opinii historia jest romantyczna, aż do bólu, za to nastraja pozytywnie, a faceci nie tego oczekują od horroru z wampirami.
Ale jak wspomniałam wyżej ta klasyfikacja to wielka pomyłka, to jest dla fanów i to nie wszystkich, jak oczekujesz krwi i wyrywania sobie członków to nie dla ciebie. Ale jeśli zastanawiało cię co się dzieje i jak to jest kiedy wampir zachowuje człowieczeństwo to już trafiłeś na dobry film.
Ja się z nim identyfikuję ponieważ odpowiada mojej wizji na ten problem. Blade do ambitnych nie należy, ale większość osób go lubi ponieważ taka, a nie inna wizja im odpowiada. więc jak zwykle, kwestia gustu płytkiego albo bardziej wyrafinowanego.
A emo z rozpaczy by się pocięło<3
Ale jak wspomniałam wyżej ta klasyfikacja to wielka pomyłka, to jest dla fanów i to nie wszystkich, jak oczekujesz krwi i wyrywania sobie członków to nie dla ciebie. Ale jeśli zastanawiało cię co się dzieje i jak to jest kiedy wampir zachowuje człowieczeństwo to już trafiłeś na dobry film.
Ja się z nim identyfikuję ponieważ odpowiada mojej wizji na ten problem. Blade do ambitnych nie należy, ale większość osób go lubi ponieważ taka, a nie inna wizja im odpowiada. więc jak zwykle, kwestia gustu płytkiego albo bardziej wyrafinowanego.
A emo z rozpaczy by się pocięło<3
"Oh Xellas, bo przy Tobie nie idzie patrzeć na cycki, kiedy trzeba całą uwagę skupić na Twoich rękach i na tym, co aktualnie w nich trzymasz"
Satsuki
"To nie zjazdy robia sie do dupy. To wy normalniejecie na starość."
Korm
Satsuki
"To nie zjazdy robia sie do dupy. To wy normalniejecie na starość."
Korm
Re: Na co do kina?
Jestem facetem O:Xellas wrote:W sumie to się nie dziwie takiej opinii historia jest romantyczna, aż do bólu, za to nastraja pozytywnie, a faceci nie tego oczekują od horroru z wampirami.
Jak to ma być mega film o wampirach który pokazuje nam w idealny sposób ich życie to kurcze, współczuję każdemu przedstawicielowi, bo wychodzi na to ,że każdy z nich ileś tam razy w życiu przeżywa wieeeeelkom nieszczęśliwą miłość :<
Ciekawe czy w mądrych książkach o wampirach, głównym tematem jest ich nieszczęśliwa miłość, bo przeca inne fakty są mało istotne...
Myślałam ,że będzie to poważny film o wampirach, a tu słyszę ,że jest to kolejne romansidło które ma przyciągnąć do kin małolaty...
heh racja, poważny film ne zaciągnął by ludzi do kin.
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
Re: Na co do kina?
Idąc na film o wampirach do kina nastawiam się na zupełnie coś innego niż serial brazylijski. Miłość niech będzie ale choćby w stylu Hana z Pola i Księzniczki Fleji z SW. Romans nie musi być najważniejszym tematem w każdym filmie.
USS George Washington - 90 tysiecy ton dyplomacji.
Re: Na co do kina?
Byłem na tym wczoraj i się srodze... no, może nie zawiodłem. Nie oczekiwałem w końcu wiele po filmie na podstawie nieznanej mi w gruncie rzeczy serii, ale po wyjściu z kina towarzyszyło mi poczucie zmarnowanych 15 złotych...
To był romans, a ja ani romansów nie lubie ani się na nich nie znam... ale nie zmienia to faktu, że to raziło swą brazilijskością nawet mój supertolerancyjny umysł.
Bella jest postacią rodem z większości fanficków, gdzie nieśmiała zamknięta w sobie dziewczyna poznaje męskiego mena i razem znajdują wielkie happy szczęście. Dwadzieścia najazdów na twarz Belli ukazujący jej wewnętrzne rozterki w ciągu jednej sekundy wybitnie mnie drażniło...
Ale mogę to zrozumieć, odrzucić, jestem fanem innego story o wampirach... ale postać Edwarda chyba najbardziej mnie drażniło. Do jasnej cholery, stuiluś wampir zachowujący się jak dojrzewający nastolatek O-o? Pomyślałbym, że przekraczając średnią życia nawet taki wampir nabierze trochę doświadczenia, rozumu... mogę wprawdzie założyć, że spora część jego osobowości nie zmieniła się właśnie przez zwampirzenie.
Jedyne dobre sceny w gruncie rzeczy to te przedstawiające całą rodzinkę Cullenów, czyli.... no, bardzo ich mało.
To był romans, a ja ani romansów nie lubie ani się na nich nie znam... ale nie zmienia to faktu, że to raziło swą brazilijskością nawet mój supertolerancyjny umysł.
Bella jest postacią rodem z większości fanficków, gdzie nieśmiała zamknięta w sobie dziewczyna poznaje męskiego mena i razem znajdują wielkie happy szczęście. Dwadzieścia najazdów na twarz Belli ukazujący jej wewnętrzne rozterki w ciągu jednej sekundy wybitnie mnie drażniło...
Ale mogę to zrozumieć, odrzucić, jestem fanem innego story o wampirach... ale postać Edwarda chyba najbardziej mnie drażniło. Do jasnej cholery, stuiluś wampir zachowujący się jak dojrzewający nastolatek O-o? Pomyślałbym, że przekraczając średnią życia nawet taki wampir nabierze trochę doświadczenia, rozumu... mogę wprawdzie założyć, że spora część jego osobowości nie zmieniła się właśnie przez zwampirzenie.
Jedyne dobre sceny w gruncie rzeczy to te przedstawiające całą rodzinkę Cullenów, czyli.... no, bardzo ich mało.
Screw you guys, I'm going home!
Re: Na co do kina?
Ja bym się z chęcią cofnęła w czasie i poszła na "The Number 23" do kina. Niestety, obejrzałam to już przedwczoraj w domu ;] Moim zdaniem film jest wart zobaczenia go na dużym ekranie i wydania tych parunastu złotych. >]
My boy builds coffins, he makes them all day
But it's not just for work and it isn't for play
He's made one for himself, one for me too
One of these days he'll make one for you
For you
For you
For you
But it's not just for work and it isn't for play
He's made one for himself, one for me too
One of these days he'll make one for you
For you
For you
For you
Re: Na co do kina?
NIE! Nigdy z Tobą więcej do kina nie pójdę! Ostatnio był to REC i mi wystarczy, jako łażenie z wnuczką na bajki dla dzieci ....
'cos im the definition of the worst kind of mean
so... are you rebel?
so... are you rebel?
Re: Na co do kina?
Weź mnie nie rozmieszaj, jak można puścić niedokończony film do kin, jak można pół roku później pokazywać ten sam film z trzema nowymi scenami i za tą samą cenę. Waj ou waj?
A skoro już jadę po filmach, to wampir, który pozostał człowiekiem awwww..... i się zakochał... nie, proszę podajcie mi chusteczkę. To chyba standardowa historia z Wampira Maskarady, chociaż chyba tam te wampiry są ciekawsze. Lord Vader radzi nie oglądaj. Jak już potrzebujecie dobry film o wampirach, to zawsze pozostaje stare, ale dobry Wywiad z Wampirem, albo starsze wersja Draculi. Ten drugi oglądałem ostatnio i wciąż jest niezły.
A skoro już jadę po filmach, to wampir, który pozostał człowiekiem awwww..... i się zakochał... nie, proszę podajcie mi chusteczkę. To chyba standardowa historia z Wampira Maskarady, chociaż chyba tam te wampiry są ciekawsze. Lord Vader radzi nie oglądaj. Jak już potrzebujecie dobry film o wampirach, to zawsze pozostaje stare, ale dobry Wywiad z Wampirem, albo starsze wersja Draculi. Ten drugi oglądałem ostatnio i wciąż jest niezły.
We do not sow
Oh, the places you will go! There is fun to be done. There are points to be scored. There are games to be won.
Oh, the places you will go! There is fun to be done. There are points to be scored. There are games to be won.