WWW Nefeh co prawda wyglądał przez chwilę jakby jego Opiekun miałby się zmaterializować, ale widać nie miało to żadnego związku. Może przestraszył się czaru. Zresztą, co za różnica. Satsuki ze złością kopnęła jakiś samotny, sfatygowany kamyczek. Resztką woli tłumiła rosnącą w niej złość i frustrację na własną organizację.
WWW- Czy to działa? – Smok-klejnot zakaszlał, niestety został zignorowany.
WWW- Wiedziałam, że tak będzie. Jak widać kradzież BOZa to dla niektórych za mało! Nie wiem, co musiałoby się stać, żeby Jego Mroczność Lord Mazoku raczył ruszyć tyłek i... – Podskoczyła nagle na kilka centymetrów, czując wbijany w łopatkę PALEC. Odwróciła się błyskawicznie, aby stanąć oko w oko z męską klatką piersiową, seksownie opiętą czarnym jedwabiem. Podniosła głowę do góry. Zamrugała.
WWWZamrugała jeszcze raz.
WWW- Yo. Co tam? – stojący przed Satsuki Mazoku uśmiechnął się wesoło i poklepał koleżankę po ramieniu. – Dobrze wyglądasz Sat! Urosłaś?
WWW- Tak, w porządku. – Satsuki zamrugała ponownie, nie do końca wierząc w to, co widzi. Po chwili zastanowienia stanęła na palcach i złapała Mazoku za nos, skrzywił się lekko. – Nie no, prawdziwy. – Powiedziała z niejakim zaskoczeniem.
WWW- Ała? – Demon złapał się za nos. – Słyszałem, że masz kłopoty Satsuki, ale jak widzę chciałaś po prostu mnie zmacać. W takim wypadku chyba jednak wrócę na wakacje. – Już miał się odwrócić, ale został złapany za rękaw.
WWW- Z Agendy się wszyscy śmieją, że tu rączka rączkę myje, a poza tym wojna domowa. – Satsuki zaczęła głośno i wyraźnie, ale z każdym kolejnym słowem jej głos stawał się coraz wyższy i bardziej płaczliwy. – Noire z Arią chciały mnie nawet wyrzucić z Agendy, bo wzięłam udział w głupim wyścigu. Potem cały Multiświat poleciał na nową planetę zbierać Kryształy. – Satsuki wyraźnie się rozkręcała. - Oczywiście byłam jedyną osobą w Agendzie, która raczyła ruszyć tam dupę. Dopiero by mieli z nas uciesz, jakby na Codda nie pojawiło się nasze przedstawicielstwo. Udało mi się wyprosić GvSa o wysłanie mi statku i to by było na tyle. Nie załatwiłam oczywiście niczego, bo jak z takimi resource’ami i własnym teamem rzucającym Ci kłody pod nogi… – Ciągnęła tak jeszcze dobre pięć minut, a Mazoku grzecznie nie przerywał. – …I czy one w ogóle mają prawo mnie wywalić z Agendy?! – Powiedziała znienacka wracając do tematu wspomnianego na początku.
WWW- Hmm… - Mazoku zamyślił się lekko, opierając brodę na pięści. – A co z tym skradzionym BOZem?
WWW- Właśnie, BOZ. – Satsuki spojrzała wilkiem na Nefeha. Czyżby jednak pogadali? - BOZ jest w sumie kroplą w całej wielkiej rzece kłopotów. Z naszych informacji wynika, że skradziono także kilka innych, bardzo wartościowych rzeczy. Na szczęście nic więcej należącego do nas. – Satsuki nagle rozejrzała się wokół. – Chodźmy do Ry’leh. Pokażę Ci raporty.
WWW***
WWWDwadzieścia minut później Mazoku właśnie dopijał ostatni łyk Earl Greya, siedząc wygodnie w głębokim, skórzanym fotelu. Na podłokietnikach oraz blacie biurka przed nim leżało kilkanaście większych lub mniejszych kostek.
WWW- Tu masz ostatnią. – Satsuki podała tę samą kostkę, którą oglądała rano. – Dosyć niepokojący przekaz, zdecydowanie wymagający sprawdzenia.
WWW- Aha. – Mazoku skupił się na nagraniu. Po obejrzeniu go dwa razy, ponownie zabrał głos. – Pozwolisz Satsuki, że wybiorę się na wycieczkę.
WWW***

WWWSatsuki otarła wyimaginowany pot z czoła. Jedyny kawałek pustej przestrzeni Outer Sanctum znajdował się pod jej pośladkami, reszta zajęta była przez pudła, pudełka i różne błyszczące przedmioty. Wszędzie było szaro, kurz unosił się w powietrzu, osiadał na skórze i z powrotem na pudłach. BOZa oczywiście nie było.
WWWNigdzie.
WWW- Satsuki, co robisz? – Zza jednej z niższych stert pudeł i pudełek wychynęła nagle złota głowa.
WWW- Szukam BOZa. – Satsuki spojrzała przelotnie na stojącą Arię a następnie po raz kolejny zajrzała do brązowego pudełka po butach, tak bardzo podobnego do opakowania Broni Ostatecznej Zagłady. – Zakładam, że w Inner Sanctum go nie ma, przejrzałam także raporty z ostatnich trzech miesięcy i nie ma żadnych informacji.
WWW- Przecież wysłaliśmy go dwa tygodnie temu na testy adaptacyjne do systemu Akraon Siedem. – Satsuki zapowietrzyła się.
WWW- Ktoś o tym wiedział?
WWW- Po co? Przecież to takie mało istotne. – Aria wzruszyła ramionami.
WWWSatsuki zaliczyła tak zwanego facepalma.
WWW***
WWWAkraon Siedem to błękitny, gazowy olbrzym o średnicy dwustu tysięcy kilometrów, który krąży wokół niedużej i bardzo jasnej gwiazdy zwanej A-czterysta trzydzieści siedem. Najbliższa forma życia znajduje się w promieniu piętnastu lat świetlnych.
WWWAkraon Siedem znajduje się na największym zadupiu Multiświata.
WWWOd niedawna na orbicie planety krążą szczątki statku. W jednym miejscu da się nawet zauważyć napis HMS Zuz. Szczątki iskrzą się w blasku gwiazdy.
WWWWyglądają prawie wesoło.