Oburzeni

Poważne dyskusje nad sensem życia, polityką jak i wyborem nowej karty graficznej.

Moderator: Crow

User avatar
c914
Posts: 596
Joined: Sat Jan 03, 2009 10:30 am

Re: Oburzeni

Post by c914 »

Mówienie że "Nie wszyscy muszą posiadać samochód i własne mieszkanie." dla mnie jest własnie czyli upychanie ludzi poza margines dostatniego zycia jaki powinien obowiazywać w krajach rozwinietych. Nie chodzi mi oto by każdy posiadał te lub inne dobra materialne tylko o to by miał wybrór, możliwość ich zakupienia.
Mam wrażenie że "najprostsze marzenia" o których mówisz to dla wielu ludzi "nic nie robić i żeby jeszcze za to płacili". Jest to bez wątpienia piękne marzenie, niestety dość trudne do zrealizowania.
Zdecydowanie masz rację jednak dla mnie to jest szansa i mozliwość jakie powinno dać państwo każdemu obywatelowi.

Chi - jak mam jakąś pilną sprawę do specjalisty i słysze że najbliższy termin jest za miesiąc to owszem, nie mam wyjścia i ide prywatnie. Jednak zazwyczaj chodzę do publicznej i siedze sobie kilka godzin ze staruszkami w kolejce a zaoszczędzone 100zl moge wydać na coś przyjemniejszego.
Przyjemna prespektywa jeśli lubisz tego typu rozrywki i marnie wyceniasz swój wolny czas. Wolałbym mieć jednak te wolne 100 zł (lub szansę na ich zarobienie) do wydania i zaoszczędzony czas - którego nikt mi nie zwróci - spędzić na czym co naprawdę lubię. Sztuką jest nie oszczędzanie i zaciąganie pasa w którym prędzej czy później skończą się dziórki, a zarabianie dostatecznie dużych kwot by móc pozwolić sobie na takie wydatki. I to ostatnie każdy powinien mieć dane jako możliwość i sposobności do realizacji.
USS George Washington - 90 tysiecy ton dyplomacji.
User avatar
Crow
Posts: 2585
Joined: Fri Aug 29, 2008 10:51 am

Re: Oburzeni

Post by Crow »

c914 wrote:
Mam wrażenie że "najprostsze marzenia" o których mówisz to dla wielu ludzi "nic nie robić i żeby jeszcze za to płacili". Jest to bez wątpienia piękne marzenie, niestety dość trudne do zrealizowania.
Zdecydowanie masz rację jednak dla mnie to jest szansa i mozliwość jakie powinno dać państwo każdemu obywatelowi.
Państwo powinno dać obywatelowi szansę i możliwość nic nie robienia i jeszcze dostawania za to pieniędzy?
User avatar
Windukind
Posts: 1125
Joined: Fri Aug 29, 2008 12:53 pm

Re: Oburzeni

Post by Windukind »

Sorki Usa, że nie odpowiedziałem wcześniej, ale planuję obecnie zmienić pracuję i na drugim etapie rekrutacji musiałem przygotować nie najłatwiejszy projekt.
USAGI wrote:Taki sprzedawca w sklepie zarabia często 900-1200zł na rękę. Zakładając 300zł na jedzenie na miesiąc + 400 zł za uczelnie + 400zł za wynajem pokoju masz 1100. Czyli albo brakuje Ci 200zł na jedzenie, albo masz 100zł żeby kupić sobie pastę do zębów i coś więcej do jedzenia niż śniadanie+obiad+kolację za 10zł ,no i możesz doładować telefon lub kupić bilet żeby do pracy dojechać :D A wydatki na tym się ne kończą.
No widzisz a Biedronka podobno oferuje 1660 brutto płacy minimalnej, czyli jakieś 1223 netto. : D Uczelnia nie jest niezbędna do życia.
USAGI wrote: Domyślam się ,że podchodzisz do tego na zasadzie - przecież ta osoba jest "gorsza" i "jakaś głupia" bo pracuje w sklepie O_O Często taki zwykły sprzedawca w sklepie ma wyższe wykształcenie... I ne są to tylko ludzie po humanistyce. 6) Mogę się produkować dalej, ale pewnie tego co już napisałam nikomu ne chce się czytać ,a tym bardziej dalszego wywodu.
Źle trafiłaś, ponieważ nawet w obecnej mojej pracy w 30% zajmuje się sprzedażą. Wiem, jacy potrafią być klienci i wiem, jak ta praca wygląda i wiem, że wiele firm nie obędzie się bez sprzedawców, ma więc wielki szacunek nawet do tych pracujących w sklepach. A co dy tych gości z wyższym wykształceniem, to niestety życie to sztuka wyborów. Albo wiesz co będziesz robił/a po studiach, albo od razu idziesz na sprzedawcę i po tych 5 latach masz narzuty do pensji za staż, a może nawet awans na wyższą pozycję.
USAGI wrote: Ne mówię ,ze taki sprzedawca ma zarabiać 2k na rękę ,ale np. 1500-1600 robi duuuużą różnicę :) A szczerze mówiąc, gdybym miała zarabiać 2k na rękę w warunkach w których pracowałam jako sprzedawca... już wolę 500zł zasiłku i szukanie nowej pracy.
Na rynku jest wiele ofert dla sprzedawców, ścieżka kariery wcale nie jest krótka. Dla naprawdę dobrych, którzy oczywiście nie sprzedają już w sklepie, pensje skaczą od 2000 w górę.
USAGI wrote: Teraz w niektórych takich małych sklepach żeby zostać "podawaczem" musisz znać dodatkowy język + znać się na towarze + mieć kilka lat doświadczenia + być w 100% dyspozycyjny i tak dalej. To się tak tylko wydaje ,że każdy może sprzedawać alkohol w nocny czy marchewkę w warzywniaku.
Nie zgodzę się, widziałem znacznie lepiej płatne pozycje, które może wykonywać każdy. Jak ktoś zna język i ma kilka lat doświadczenia, to albo niech zacznie szukać lepszej płacy, albo niech nie dziwi ile zarabia.
USAGI wrote:... a zarabia minimum...
Najważniejszym punktem tego posta jest, albo człowiek umie się ogarnąć i poszukać na rynku lepszej opcji (jest ich obecnie mniej, ale są), albo niech się nie dziwi, że skoro zgadza się na płacę, jaką mu płacą, to pracodawca to wykorzystuje.
Maczer wrote: Być może się mylę ale nadal uważam, że gdyby markety nie zalewały nas tanimi produktami, te dobrej jakości nie musiałyby się pogarszać. Produkty (niekoniecznie żywieniowe) są projektowane tak aby rozpadały się po roku. Niedawno temu gdyby sklepikarz sprzedał Ci zły produkt, straciłby klienta. Spróbuj zareklamować na przykład telefon komórkowy i nie odnieść wrażenia, że dana korporacja śmieje Ci się prosto w twarz i raduje się na widok Twoich bezsilnych prób wskórania czegokolwiek. Między innymi dlatego uważam, że globalizm śmierdzi a lokalne wyroby są dobre, ach i och. Określeń głupich używam tu celowo żeby jeszcze raz podkreślić, że nie planuję żadnej krucjaty. Te są ostatnio zbyt mainstreamowe.
Czytasz instrukcję artykułów, które kupujesz? A wiesz ile osób czyta? Czy winna musi leżeć po stronie korporacji, skoro część użytkowników nie wie, jak używać sprzętu? Przykład komórki - masz elektronikę, która jest delikatna, bo przecież nie chcesz nosić znacznie cięższego telefonu w kieszeni, ani zapłacić za niego więcej. Nie odniosłem wrażenia, że ktoś śmieje mi się w twarz, ostatnim razem kiedy oddałem komórkę do reklamacji, szybko otrzymałem zamianę. Zresztą wydaje Ci się, że korporacja, która będzie sprzedawała buble nie straci i to jeszcze w erze internetu, powszechnego dostępu do opinii i komentarzy?
Maczer wrote: Sprzedawca jest przedsiębiorcą na swój sposób i ma względne pojęcie co sprzedaje. Coś takiego jak podawacz nie miałoby specjalnie racji bytu gdyby nie markety
Oh, miałem niedaleko mieszkania sklep. Drogi, ale jedyny w okolicy. Panie w sklepie tylko podawały towary i powtarzały jak automaty "coś jeszcze?". Nigdy nie widziałem tak zblazowanego wyrazu na twarzy. I bardzo się cieszę, że obecnie ulokuje się tam "Żabka".
Distant wrote:Windu, brutalny świat to taki,
Nie zrozumiałeś pytania, mnie interesuje w jakim świecie chciałbyś żyć?
We do not sow


Oh, the places you will go! There is fun to be done. There are points to be scored. There are games to be won.
User avatar
Namakku
Posts: 331
Joined: Sun Jan 04, 2009 12:08 pm

Re: Oburzeni

Post by Namakku »

Mamy wystarczająco dużo własnych darmozjadów siedzących na socjalu :E
Bwehehehehehe, dobre. 600zł/miech przez 2 miesiące a potem kolejne pół roku po 500zł. Rzeczywiście mamy kurwa wystarczająco dużo własnych darmozjadów. Pozwól że Cię zapytam - jak myślisz, czemu 85% cyganów spierdoliło z Polski?
Św. Adolf Onanista - patron niespełnionych malarzy
User avatar
Crow
Posts: 2585
Joined: Fri Aug 29, 2008 10:51 am

Re: Oburzeni

Post by Crow »

Sprawdziłem z ciekawości roczniki statystyczne ( http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus ... y_2011.pdf ). Pod koniec ubiegłego roku mieliśmy w Polsce na 31.7 milionów osób powyżej 15 roku życia 16 milionów osób pracujących, 1.6 miliona bezrobotnych i 14 milionów osób biernych zawodowo (emeryci, renciści, etc - niestety nie wiadomo ilu z nich to 'uczciwi' emeryci a ilu to Agenci Tomkowie). Zakładając nawet, że każdy z bezrobotnych dostaje tylko 580 zł miesięcznie ( 740 przez dwa pierwsze miesiące, potem 580. 80% jeśli mniej niż 5 lat stażu pracy, 120% jeśli ponad 20), to każdy z nas ze swojej pensji musi oddać blisko 60 zł miesięcznie na samych bezrobotnych. Oczywiście nie wliczam tu faktu, że opłacamy im publiczną służbę zdrowia, ubezpieczenie społeczne, media publiczne, etc.

Co sądzicie o wysokości tej kwoty? Z jednej strony 60 zł miesięcznie to nie majątek, z drugiej - każdy swój portfel szanuje. Może każdy powinien dostawać zasiłek w wysokości płacy minimalnej i zrzutka powinna wynosić po 150 zł miesięcznie?
Post Reply