Anime do lamusa
Posted: Mon Apr 04, 2011 12:21 pm
Historia naturalnie prawdziwa, bez żadnych ubarwień ;] Jeśli ktoś nie lubi wstawek fabularnych to polecam przejść do trzeciego akapitu.
- Jestem fanką anime! - Niemal wykrzyknęła po krótkim namyśle młoda modelka. Błysk w moim oku. Kończyły mi się tematy a kumpel biernie przysłuchiwał się naszej rozmowie, która zaczynała przypominać raczej interrogację. Ta informacja dawała możliwość przeciągnięcia owej wymuszonej skądinąd rozmowy. A może nawet skierowania jej na jakiś konstruktywny temat.
- No proszę. Wychowywałem się na anime – Sięgnąłem po swój portfel z wielkim czerwonym liściem NERV-u. Od razu pomyślałem, że to głupi ruch. Prosty szpan ale rękę już wyciągnąłem w jej kierunku i nie szło jej cofnąć – Nie jestem jednak już na bieżąco z tytułami – Ciągnąłem dalej, kiedy brała do ręki moje trofeum – Są teraz jakieś nowe, godne uwagi tytuły?
Ona bez najmniejszego cienia ciekawości spojrzała na obie strony portfela i wręczając mi go z powrotem stwierdziła – Ja tam nie wiem, oglądam głównie Naruto – Coś pękło. Z rezygnacją poprosiłem o kolejny kieliszek wina i odetchnąłem z ulgą gdy oddaliła się a ja mogłem w spokoju podzielić się swoimi przemyśleniami z wciąż lekko nieobecnym kumplem.
Myślałem, że to indywidualny przypadek do momentu kiedy poszedłem do kina na pokazy anime. Repertuar zaczynał się od Evangeliona 1.11 i ku swojemu zaskoczeniu zauważyłem, że sala była niemal pełna ludzi w bardzo różnym wieku. Zdecydowana większość była jednak młodsza ode mnie. Organizator pokazów postanowił zrobić małą rozgrzewkę i rozpoczął zdarzenie od wyjścia przed ekran. Przywitał się widowni i zaanonsował mały quiz. - Pokażę wam teraz postacie z różnych anime a wy mi powiecie kto to jest. - mówił z lekkim entuzjazmem a za jego plecami pojawił się pierwszy obrazek. Dziewczyna w stroju który nie można pomylić...
- Hinataaa~! Hinata Hyūga z Narutoooo~! - krzyczał tłum – Dobrze. Bardzo dobrze – skwitował prowadzący. A ja upewniłem się w tym czasie, że w repertuarze nie ma nic co miałoby związek z tym anime - Zobaczymy jak pójdzie wam dalej – Kontynuował z lekkim uśmieszkiem a za jego plecami pojawiła się kolejna postać która nie posiadała żadnych szczególnych znaków a jednak również ciężko ją pomylić z jakąkolwiek inną. Ikari Shinji... Sala ucichła a ja po chwili złapałem się za głowę słysząc pełną skonsternowania rozmowę sąsiadujących dziewczyn –Ty, kto to jest? - Spytała chicho jedna – Nie mam zielonego pojęcia...
Później pojawiły się już tylko dwa rysunki. Na jednym była postać z Full Metal Alchemist gdzie sala znów zawrzała, na drugim zaś postać z Wolfs rain przy którym sala ponownie zamilkła.
Sam swoją przygodę z anime zaczynałem od czarodziejki z księżyca. Z wielką pasją wczytywałem się w Dragon Ball-a ale znacznie bardziej przekonałem się do tytułów takich jak Cowboy- beebop, Serial Experiments Lain, Ghost in the shell (choć dopiero za trzecim razem dotarła do mnie świetność tej produkcji x_x) czy oczywiście Neon Genesis Evangelion. Jednak za każdym razem kiedy próbuję dowiedzieć się o jakiś dobrych współczesnych anime słyszę tylko Naruto albo FMA. Powiedziałbym, że mam gdzieś co młodzi oglądają teraz ale z drugiej strony, być może właśnie przez taki fandom prostych produkcji studia przerzucają się na robienie lajtowych anime. Zdaje się, że gdzieś na forum było nawet bardzo wymowne zestawienie przykładów anime z róznych studiów podzielone na „przed moe” i „moe”. Wyraźnie widać na nich różnicę poziomu wykonania.
Na wspomnianych projekcjach były także GITS i GITS2. Kumpel z którym tam byłem nie jest fanem anime, wręcz nie cierpi rozwrzeszczonych wielkookich babek ale pierwszą część o pani major obejrzał z ciekawością i uznał, że dla niego jako informatyka, wizja jest faktycznie niepokojąca. Drugiej części nie zdążyliśmy zjechać bo musiał ruszać dalej w drogę ale mimo ładnych renderów film był po prostu beznadziejny bez początku, rozwinięcia, zakończenia, punktu kulminacyjnego ani w ogóle spójności z pierwszą częścią... Ostatnią produkcją jaka wywarła na mnie naprawdę dobre wrażenie to było Welcome to NHK choć zakończenie zostawiało dużo do życzenia. Anime to ma jednak już dobre 5 lat a oparte jest na nowelce z 2002 roku. Zastanawiam się zatem czy w ogóle powstają jeszcze ambitne tytuły? Rozumiem, że rozwój technologii nie sprzyja powstawaniu ładnie narysowanych anime ale braki widzę nie tylko w estetyce ale też ciekawych wątkach fabularnych, poruszających emocje wydarzeniach. Brakuje mi mocnych tytułów które powodowały kiedyś tony forumowych dyskusji. Czy znacie może takie które za te 10, 15 lat mogły by potencjalnie dołączyć do klasyki inspirującej kolejne produkcje? Matrix, zdaje się, ma powiązania z GITSem. Dziś jednak mam wrażenie, że nie ma dobrych wzorców do powielania.
- Jestem fanką anime! - Niemal wykrzyknęła po krótkim namyśle młoda modelka. Błysk w moim oku. Kończyły mi się tematy a kumpel biernie przysłuchiwał się naszej rozmowie, która zaczynała przypominać raczej interrogację. Ta informacja dawała możliwość przeciągnięcia owej wymuszonej skądinąd rozmowy. A może nawet skierowania jej na jakiś konstruktywny temat.
- No proszę. Wychowywałem się na anime – Sięgnąłem po swój portfel z wielkim czerwonym liściem NERV-u. Od razu pomyślałem, że to głupi ruch. Prosty szpan ale rękę już wyciągnąłem w jej kierunku i nie szło jej cofnąć – Nie jestem jednak już na bieżąco z tytułami – Ciągnąłem dalej, kiedy brała do ręki moje trofeum – Są teraz jakieś nowe, godne uwagi tytuły?
Ona bez najmniejszego cienia ciekawości spojrzała na obie strony portfela i wręczając mi go z powrotem stwierdziła – Ja tam nie wiem, oglądam głównie Naruto – Coś pękło. Z rezygnacją poprosiłem o kolejny kieliszek wina i odetchnąłem z ulgą gdy oddaliła się a ja mogłem w spokoju podzielić się swoimi przemyśleniami z wciąż lekko nieobecnym kumplem.
Myślałem, że to indywidualny przypadek do momentu kiedy poszedłem do kina na pokazy anime. Repertuar zaczynał się od Evangeliona 1.11 i ku swojemu zaskoczeniu zauważyłem, że sala była niemal pełna ludzi w bardzo różnym wieku. Zdecydowana większość była jednak młodsza ode mnie. Organizator pokazów postanowił zrobić małą rozgrzewkę i rozpoczął zdarzenie od wyjścia przed ekran. Przywitał się widowni i zaanonsował mały quiz. - Pokażę wam teraz postacie z różnych anime a wy mi powiecie kto to jest. - mówił z lekkim entuzjazmem a za jego plecami pojawił się pierwszy obrazek. Dziewczyna w stroju który nie można pomylić...
- Hinataaa~! Hinata Hyūga z Narutoooo~! - krzyczał tłum – Dobrze. Bardzo dobrze – skwitował prowadzący. A ja upewniłem się w tym czasie, że w repertuarze nie ma nic co miałoby związek z tym anime - Zobaczymy jak pójdzie wam dalej – Kontynuował z lekkim uśmieszkiem a za jego plecami pojawiła się kolejna postać która nie posiadała żadnych szczególnych znaków a jednak również ciężko ją pomylić z jakąkolwiek inną. Ikari Shinji... Sala ucichła a ja po chwili złapałem się za głowę słysząc pełną skonsternowania rozmowę sąsiadujących dziewczyn –Ty, kto to jest? - Spytała chicho jedna – Nie mam zielonego pojęcia...
Później pojawiły się już tylko dwa rysunki. Na jednym była postać z Full Metal Alchemist gdzie sala znów zawrzała, na drugim zaś postać z Wolfs rain przy którym sala ponownie zamilkła.
Sam swoją przygodę z anime zaczynałem od czarodziejki z księżyca. Z wielką pasją wczytywałem się w Dragon Ball-a ale znacznie bardziej przekonałem się do tytułów takich jak Cowboy- beebop, Serial Experiments Lain, Ghost in the shell (choć dopiero za trzecim razem dotarła do mnie świetność tej produkcji x_x) czy oczywiście Neon Genesis Evangelion. Jednak za każdym razem kiedy próbuję dowiedzieć się o jakiś dobrych współczesnych anime słyszę tylko Naruto albo FMA. Powiedziałbym, że mam gdzieś co młodzi oglądają teraz ale z drugiej strony, być może właśnie przez taki fandom prostych produkcji studia przerzucają się na robienie lajtowych anime. Zdaje się, że gdzieś na forum było nawet bardzo wymowne zestawienie przykładów anime z róznych studiów podzielone na „przed moe” i „moe”. Wyraźnie widać na nich różnicę poziomu wykonania.
Na wspomnianych projekcjach były także GITS i GITS2. Kumpel z którym tam byłem nie jest fanem anime, wręcz nie cierpi rozwrzeszczonych wielkookich babek ale pierwszą część o pani major obejrzał z ciekawością i uznał, że dla niego jako informatyka, wizja jest faktycznie niepokojąca. Drugiej części nie zdążyliśmy zjechać bo musiał ruszać dalej w drogę ale mimo ładnych renderów film był po prostu beznadziejny bez początku, rozwinięcia, zakończenia, punktu kulminacyjnego ani w ogóle spójności z pierwszą częścią... Ostatnią produkcją jaka wywarła na mnie naprawdę dobre wrażenie to było Welcome to NHK choć zakończenie zostawiało dużo do życzenia. Anime to ma jednak już dobre 5 lat a oparte jest na nowelce z 2002 roku. Zastanawiam się zatem czy w ogóle powstają jeszcze ambitne tytuły? Rozumiem, że rozwój technologii nie sprzyja powstawaniu ładnie narysowanych anime ale braki widzę nie tylko w estetyce ale też ciekawych wątkach fabularnych, poruszających emocje wydarzeniach. Brakuje mi mocnych tytułów które powodowały kiedyś tony forumowych dyskusji. Czy znacie może takie które za te 10, 15 lat mogły by potencjalnie dołączyć do klasyki inspirującej kolejne produkcje? Matrix, zdaje się, ma powiązania z GITSem. Dziś jednak mam wrażenie, że nie ma dobrych wzorców do powielania.