No kurwa. Człowiek idzie na dwie godziny spać a tu tyle dram, że nawet nie wiem od ktorej zacząć >_______<
Maczer wrote:Moim zdaniem dopisanie Shirley jej słabości nie jest sprzeczne z jej charakterem ale jeśli ktoś jeszcze uważa, że lepiej zachować tę postać jako biedną, pokrzywdzoną dziewczynkę do przytulenia, tak aby wszyscy mogli łączyć się w bólu nad jej niezasłużonym losem, to mogę wyciąć mój jakże nieistotny w ogóle dla questa kawałek o niej. =]
SŁABOŚĆ? Słabością to może być strach przed ciemnością a nie fetysze na poziomie FIFTY SHADES OF GRAY.
____________________________
Xellas wrote:A co do samej postaci. To nie jest biedna pokrzywdzona dziewczynka, polecam jako lekturę wywiady z założycielkami instytucji pomagającym ofiarom przemocy. One nie potrzebują 'przytulenia i łączenia się w bólu', jak już wyjdą z traumy, to są babki ze stali. Takim stwierdzeniem, wykazujesz się niezwykle szowinistycznym, a wręcz nawet mizoginicznym podejściem.
tu 100% zgadzam sie z Xell.
___________________________
Crow wrote:Zaproponowany przez Maczera rozwój postaci Ashley Shirley Hole nie przypadł mi do gustu. Zmienia ciekawie zarysowaną postać silnej kobiety po przejściach w postać komiczną. Dodanie jakiejś nutki syndromu Sztokholmskiego byłoby jak najbardziej na miejscu, ale scena opisana przez Maczera, pojawiająca się w tym miejscu tekstu, czyli zaraz po przedstawieniu Shirley i opisana w tak silny sposób definiuje całą postać. Spłyca ją do roli szalonej fetyszystki. Po przeczytaniu tego paragrafu postać stała się dla mnie od razu mniej interesująca.
THANK YOU! Ponadto po opisie Maczera zaczynam mieć odczucia, ze robi z tej postaci jakas socjopatke.
W 100% zgadzam się też z Crowem w opisie Orkadis. To miasto psycholi, ale psycholi bezpiecznych dla otoczenia. Mieszkaja w wielkiej utopii, ktora kiedys im sie rozwali albo nie. Podoba mi sie jak dobrze miasto zostalo opisane i tym bardziej wkurza mnie, ze chlopaki z Psiej Ligi bardzo staraja sie je zmienic, chociaz w teorii Xellas nie zostawiła im na to żadnej furtki (dzięki swojemu DOKŁADNEMU OPISOWI).
ps. chociaz na to skojarzenie z bialym kamieniem sama bym nie wpadla..
______________________
Windukind wrote:Jaka to komiczna postac radnej. Dokladnie w momencie, kiedy w empiku bestsellerem nr 1 jest ' 50 shades of Grey'.
Tego nawet nie chce mi sie komentować.
______________
Maczer wrote:Nie rozpędzaj się tak bo zaraz się okaże, że jestem najgorszym bytem na forum T_T
Dwa dni temu jeszcze przed Xellas chwalilam Twoje posty. "Jak milo, ze nie utrzymuje poziomu Macka" mówiłam. Dopóki nie dowaliłeś ostatniego posta.
Maczer wrote:Przyznaję, że świadomie chciałem upodlić tę postać aby nikt się z nią nie utożsamiał.
A kto moglby sie utozsamiac z ta postacia? Gwalcona przez meza kobiete. HMM???!!!!!!!!!
Maczer wrote:Rozumiem ideę miasta. Budujemy mury i trzymamy się w swojej enklawie bo nie chcemy mieć kontaktu z innym, gorszym, światem. Mamy teraz głośno o podobnym przypadku: Korei Północnej. Oni też mają szlachetne pobudki.
Nie wydaje mi sie, zeby to porownanie pasowalo
Maczer wrote:Jedyną osobą piszącą o dziewczynach wzdychających na sam widok kwiecistych sukieneczek jest Sat.
JA? A kto kurwa zaczal od slodkich idiotek potrafiacych myslec tylko o swoich paznokciach? Bo chyba nie ja. Kto od X postow probuje przejac czarnymi zagrywkami cale miasto? Na pewno nie ja i na pewno nie Raflik JAKO JEDYNY. Zastosowałam coś bardzo prostego - kobieta z wyzszych sfer pojawia sie w duzym i dosyc zamknietym na reszte WSZECHSWIATA miescie. Moda byla tam zawsze bardzo ograniczona, wiec wszystkie "nowinki" robia tam furore. Jak reaguje na to Windu? "sory, to kurwa, nie bedziemy sie na niej wzorowac", a pozniej nie zgadza sie na jednopostowe odparcie jego TRZECIEJ proby podtruwania ludzi. Seriously?
______________
afk. dokoncze posta jak wroce