Crow wrote:
Nie chodzi tu o kłamanie a jedynie o powstrzymanie się od wyrażania ocen w stylu "był bucem". Należy tu jednak przede wszystkim oddzielić ocenę jakim zmarły był człowiekiem od tego, jak sprawował urząd prezydenta. W pełni się zgadzam, że nagła zmiana oceny prezydentury ś.p. pana Kaczyńskiego była nieuzasadniona.
Ale jeżeli ktoś jest bucem w życiu prywatnym, to nie ma siły, będzie też bucem jako prezydent. I odwrotnie, jak jest bucem jako prezydent, to nie ma siły, musi być bucem w życiu prywatnym.
Bucem się nie jest jedynie zawodowo czy prywatnie. Bucem się jest non-stop.
A pomijając fakt bycia bucem, był też najgorszym prezydentem polski wszech czasów. Jedyne co robił, to z przekory i dla interesu własnej partii, blokował wszystko, co przyszło z sejmu. Dodatkowo zupełnie lekcewarzył jakąkolwiek etykietę, pchał się tam gdzie go być nie powinno i wymigiwał się pod byle pretekstem ze spotkań, na których być musiał.
Więc to, że ten idiota zmarł śmiercią tragiczną absolutnie i pod żadnym względem nie jest żadnym usprawiedliwieniem. I dlatego doceniam ludzi, którzy mimo dyskursu obłudy, bohaterstwa i martyrologii, potrafią się sprzeciwić i powiedzieć prawdę.
[/quote]
Crow wrote:
Oskarżenia, że Kaczyński leciał na obchody rocznicy Katyńskiej nie jako głowa państwa i reprezentant Polski a jako osoba prywatna są dla mnie absurdalne, niezależnie od tego, przez kogo został na te obchody zaproszony.
A ja uważam, że jest istotne, kto i czy w ogóle ktoś go zapraszał, k? Jakby się rozbił, lecąc na szczyt UE, żeby się wpierdolić z buciorami do stołu, przy którym obradują delegacje rządowe, a nie prezydenckie, to też bym uznał, że jest bucem i NIE WYKONYWAŁ SWOICH OBOWIĄZKÓW, bo na tym szczycie reprezentować Polskę miał premier, nie prezydent. Ergo, zginął w podróży prywatnej wykorzystując do tego samolot na koszt podatników.
Nie, nadal na krzyż patrzę z tej samej strony. Natomiast z tego miejsca muszę podziękować serdecznie wszystkim tym wspaniałym ludziom, którzy poświęcają swój wolny czas, aby siedzieć przy tym krzyżu, obrzucać przechodniów wyzwiskami od żydów i komuchów oraz generalnie zachowywać się jak stado małp na wybiegu.
Dzięki wam, drodzy rodacy, to państwo z każdym krokiem zbliża się do europejskich standardów. To wy, swoją nieugiętą postawą, pokazujecie, jak wielką konserwą jest Polski Kościół Katolicki i jak bardzo zwykły obywatel nie chciałby mieć nic wspólnego z wami.
A fakt, że nawet księża nie byli w stanie sobie poradzić z kultystami pod krzyżem, jest niczym miód na me serce szczerozłote. Wychowaliście sobie lud boży, proboszczowie, to teraz smacznego.