Page 5 of 5

Re: I co z tym polskim?

Posted: Tue Oct 06, 2009 1:33 pm
by Alienka
Haha szkoda, że nie wyjaśniła dlaczego to dla niej takie śmieszne ;p

A ja tymczasem mam nowe słowo - tease. Tłumaczy się na "drażnić", ale to słowo z kolei kojarzy się z denerwowaniem zwierzęcia w zoo, z czymś raczej negatywnym. A teasing kojarzy mi się raczej z czynnością wywołującą przyjemny dresz ekscytacji..coś, czego chciałoby się więcej ;>
Poza tym słowo teaser jest imho w tym momencie nieprzetłumaczalny, bo i jak - drażnik? Drażniacz? XD Zwiastun i paskudnie brzmiąca "zajawka" zarezerwowane są dla trailera. Czy więc teaser jest aż tak słabo znaną w Polsce formą, że nie został odpowiednio przetłumaczony, czy też istotnie nie da się tego zrobić?

"The still must tease with the promise of a story the viewer of it itches to be told."
[Cindy Sherman]

Yup ^^

Re: I co z tym polskim?

Posted: Tue Oct 06, 2009 3:26 pm
by Saovine
Jest taka zależność między językiem angielskim a polskim odnośnie słów, że nie wszystko da się przełożyć z jednego na jedno. Czasem niestety trzeba wprowadzić formę opisową i tak już niestety jest. Chyba że ktoś jest w stanie urodzić jakiś ładny neologizm i jest na tyle przekonywujący i uparty w jego promowaniu, żeby owo nowe słówko się przyjęło ^^

Co do teasera, to co byś Alienko powiedziała na podjudzacza, albo podżegacza (ale to raczej w sensie osoby)? Żeby było śmieszniej, to istnieje słowo drażliwiec, ale to już jest ta osoba drażniona a nie sam ...no właśnie :] Myślę, że nie ma co kombinować z szukaniem.

To coś jak taka sprytna łamigłówka ze studnią:

Obszedłem studnię naokoło - studnia została przeze mnie....okrążona. Obejścia nie da się wyrazić w stronie biernej. Słowem - raczej nie wszystko w języku się da, a na siłę brzmi tylko pretensjonalnie tudzież zbyt innowacyjnie na dane pokolenie >D (jest nadzieja XO!)

Mi osobiście ze wszystkich odpowiedników angielskiego trailera/teasera w terminologii filmowej odpowiada zwiastun. Zajawką haftam :P

Re: I co z tym polskim?

Posted: Wed Oct 07, 2009 7:29 pm
by Alienka
Ano wiem i ubolewam nad owym faktem niezmiernie - z chińskim zapewne byłoby jeszcze gorzej ;) Co do neologizmów, to przyznasz Saovine, że raczej rzadko zdarza się geniusz, którego kreatywny pomysł przyjąłby się na stałe. Choć nie ukrywam, że takowe genialne pomysły objawiają się w zaskakujących miejscach, jak np. mocno krocząca w absurd twórczość kabaretu Mumio ;) I chyba upór twórcy nie ma tu tak wielkiego znaczenia - totalny random XD

Hmm.. też negatywne raczej.. Zwłaszcza, że z tego co wiem, słówko "podjudzać" pochodzi od Judasza Iskarioty, a to chyba niezbyt ponętne XD

Haha też kiedyś bawiłam się w tworzenie strony biernej od słów, które są na to zupełnie oporne - fajne rzeczy wychodzą... Polska język - trudna język. I dobrze w końcu spotkać kogoś, kto też żyga słowem "zajawka" XD

Re: I co z tym polskim?

Posted: Tue Oct 20, 2009 8:57 am
by Crow
Tam gdzie było to potrzebne 'tease' przedarł się do języka Polskiego - jak chociażby w słowie 'striptizerka' (rozbierająca podjudzaczka?).

Re: I co z tym polskim?

Posted: Fri Oct 23, 2009 6:25 am
by Alienka
haha dobre :D faktycznie, nie zauważyłąm tak się skryło.. a może drażniąca rozbieraczka? Na Teutatesa, to brzmi jak drapaczka - buttscratcher?.. ;> XD