Page 15 of 84

Re: Na co do kina?

Posted: Thu Apr 16, 2009 2:16 pm
by Debart
Nie zgodzę się ; fakt, że tak się złożyło że wpierw obejrzałem film DN, dopiero później anime, ale nie poczułem jakiegoś strasznego dysonansu. Owszem, anime miało spokojniejszą akcję (więcej czasu na jej przedstawienie) i brakowało mrocznego klimatu oryginału, ale całość wg mnie broni się całkiem dobrze. Powiem tak, co prawda DB obejrzę dopiero jutro (help?), ale nie sądzę by film skłonił mnie do obejrzenia anime (zakładając, że w jakimś alternatywnym wszechświecie tego nie zrobiłem:P). DNowi się to udało.

Re: Na co do kina?

Posted: Thu Apr 16, 2009 2:51 pm
by Crow
Nie widziałem ekranizacji Death Note, ale jestem w stanie wyobrazić sobie, jak można ją zrobić dobrze. Ekranizacji DB nie da się zrobić dobrze. Nie da się uczesać bohaterów jak w oryginale. Nie da się ich tak ubrać, by nie wyglądali idiotycznie. Nie da się ich umieścić w takiej scenerii w jakiej dzieje się większość wydarzeń DB (pustkowia, rozległe areny, bliżej nie określone formacje skalne) by nie wyglądało to sztucznie. Oczywiście wiele wydarzeń komiksowo-animowanych po prostu nie ma miejsca w filmie (np. wykorzystanie krwi z nosa Żółwiego Pustelnika do ujawnienia pozycji niewidzialnego przeciwnika )

Distant - zapraszamy do Trójmiasta w jakiś weekend :D

Re: Na co do kina?

Posted: Fri Apr 17, 2009 8:57 pm
by Windukind
Po obejrzeniu dzisiaj DB w kinie, muszę z czystym sercem powiedzieć, że Dragonball to mustsee i tylko w kinie! Wydawać by się mogło, że rozbieżność fabuły z mangą wpłynie źle na film, jednakże twórcy stworzy trzymający w fotelu spektakl, który na każdym kroku puszcza oczko fanom DB. Epickie sceny walki to nie jest jego jedyny atut, aktorzy chociaż młodzi postawili poprzeczkę dla rówieśników, szczególnie zaskakuje piccolo, który na plakatach wygląda tandetnie, w istocie jest to postać głęboka i dynamiczna, idealnie odgrywając esencje zła i stając na filarze czarnych charakterów tuż obok DArtha Vadera.

Ps. Zostańcie po napisach w kinie, aby obejrzeć dodatką świetną, klimatyczną scena, która zapowiada nieuchronnie nadchodzący sequal. Już nie mogę się doczekać. Wszystkie kciuki do góry.

Re: Na co do kina?

Posted: Fri Apr 17, 2009 9:32 pm
by Norrdec
Podpisuje się pod tym co powiedział Windu z kilkoma dodatkowymi komentarzami.

Tak jak myślałem, że pójdę na ten film, aby się śmiać Z niego, a nie z tego co pokazuje. Znalazło się kilka komicznych scen, na których połowa sali wybuchała śmiechem. Sala była pełna, widać zainteresowanie tym filmem istnieje. Jedyny mały minus to nie jest to film dla małych dzieci - w połowie seansu, kiedy zaczęły się walki, widziałem przynajmniej dwoje rodziców, które wyprowadzało swoje pociechy. Myśleli pewnie, że jest to film rodzinny, niestety tylko do połowy.

Sceny walki mnie zaskoczyły, nie jest to to samo co w anime, ale pobudza wolę walki - na co dowodem jest zgubienie krążka od airhockeya w czasie meczu z Crowem >D.

Re: Na co do kina?

Posted: Sat Apr 18, 2009 6:26 pm
by Satsuki
DB zachwycilo mnie niesamowitymi zwrotami akcji i ciagle trzymajaca w napieciu fabula.
Spodobały mi sie zwłaszcza sceny walk - na prawde realistycznie i profesjonalnie wykonane.

Jedyna rzecz, do ktorej moglabym sie przyczepic to kamehameha, ktore wymawiali w trzech sylabach ;<

ps. na szczescie polscy tlumacze nie wzieli przykladu z mangi, i w filmie mamy Goku, zamiast poslkiego Songoku. Ufff..

W kazdym badz razie: szczesze polecam! <3

Re: Na co do kina?

Posted: Sat Apr 18, 2009 9:24 pm
by Gumowy
Obejrzalem dzis DB i Fast'n'Furious 4. Na temat DB nic ne powiem :P. Za krotki film zeby komentowac XD


Natomiast co do Fast'n'Furious 4 to juz co innego [;. Poprostu powrot do korzeni :D. To jest film warty polecenia, na ktory mozna sie wybrac do kina. Jezeli ogladaliscie poprzednie czesci, w szczegolnosci pierwsza i trzecia to napewno sie ne zawiedziecie. Swietne sceny wyscigow (przypominaja te z NFS:Underground), swietne sceny poscigow, tuning samochodow. I najwazniejsza rzecz, dzieki ktorej ten film bardzo duzo zyskuje to obsada z 1szej czesci ^^. Na koniec moge tylko zyczyc wam milego ogladania ^^

Re: Na co do kina?

Posted: Tue Apr 21, 2009 9:09 pm
by USAGI
To DB wcale ne było TAAAAAAKIE zue [;
No OK, finałowa walka - eee co? To już? Ale serio o_O? Ne będzie więcej nawalanki X_X?
Co to za finałowa walka która trwa chyba z dziesięć minut tylko x_X? I to jeszcze w filmie który ma traktować głównie o walce i naparzaniu... Ale OK, ne mieli więcej czasu antenowego bo musieli przeznaczyć go na poszukiwania swoich kulek p; Film mógł trwać choć te dwie godziny i zyskał by na tym -_-
Rozwalił mnie Picolo (czy jak mu tam ;P) który podczas oddawania krwi dla swojego przydupasa darł się jak by rodził xD No OK, wiem ,ze to jest film i ma być klimatycznie ale ile razy byłam krew oddawać to nikt się tam tak ne darł xD No OK, może to przez to ,że co innego powolne oddawanie a co innego wysysanie jak tam x_X Choć tak czy śmak, jak ma być mega twardzielem to powinien tam czytac gazetę i pić herbatę mówiąc ,że coś go łaskota xP No i jak walczyli z tymi lawowymi potworkami to oczywiście była ich cała masa a jak już wpadli jak przeprawić się po kulę to nagle wszystkie potworki wybite zostały i już nikt bohaterów ne atakował x_X No i dziwne ,ze powołał do życia ,że tak powiem drugiego trupa a ne pierwszego z którym był bardziej raczej zżyty x_X
Ale ogólnie film morze być na nudny wieczór p;
Mega wielki turniej o którym w całym filmie była cała minuta xD To może to jednak były zawody osiedlowe p;
Pewnie gdyby poszła jak kiedyś z Ch4osem i Roe to bardziej by mi się spodobało, ale czasem piwa brak no [;

Re: Na co do kina?

Posted: Wed Apr 22, 2009 7:52 am
by Namakku
Crank 2 high voltage - film (o wiele) bardziej "komediowy" niż część pierwsza. Podczas pierwszej połowy seansu tarzaliśmy się prawie po dywanie ze śmiechu z gumowym, druga połowa nieco bardziej oklapła (miejscami zaczyna przypominać "Pewnego razu w Meksyku" czy jak się ten niby-sequel "Desperado" zwał), jednak i tu zostało jeszcze sporo momentów gdzie można się pośmiać.
Warunek dobrej zabawy przy tym filmie - posiadanie sadystycznego, wykręconego i hardkorowego poczucia humoru, inaczej nawet nie próbujcie oglądać :]

Re: Na co do kina?

Posted: Wed Apr 22, 2009 9:20 am
by Saovine
Tatku, też chcę to właśnie zobaczyć. Jedynka była zakręcona. Tarzałam się ze śmiechu z kuzynką na tym >D Pamiętacie hardcore shit from plant shit? p:

Re: Na co do kina?

Posted: Wed Apr 22, 2009 10:17 am
by Gumowy
Tak Sao, pamiętamy :D. Jezeli tarzałaś się na jedynce to tu będziesz sie tarzać do kwadratu XD. A dwójka jest jeszcze bardziej zakręcon ^^

Warunek dobrej zabawy przy tym filmie - posiadanie sadystycznego, wykręconego i hardkorowego poczucia humoru, inaczej nawet nie próbujcie oglądać :]
Prawde rzeczesz Nit XD. To ne jest film dla ludzi o słabych nerwach XD