ARek wrote:Ja nie widzę niczego jednoznacznie złego. Wyjaśnij mi, proszę.
Dude, 14latka dająca ciała za pieniądze jest złe z prawdopodobnie tego samego powodu, dla którego złe jest gdy 4latka robi to samo. Jeśli uważasz, że dziecko uprawiające prostytucje jest dobrym i normalnym zachowaniem to... no cóż, nic.
Założenie twoje jest następujące:
- Prostytucja jest zła
- 14 latka jest zbyt głupia, żeby o sobie decydować.
Niestety, nie w mej mocy jest przekonanie ciebie, że tak w istocie nie jest.
ARek wrote:
Szczególnie przez skrajny liberalizm, który, jak wiemy, jest narzędziem szatana.
Użyłem sformułowania "
skrajny liberalizm". Tak samo nie lubię żadnej skrajnej postawy. Nie rób ze mnie kaznodziei, bo to jest chyba najgłupsza i najmniej mająca pokrycie w rzeczywistości obelga jaką kiedykolwiek usłyszałem.
Liberalizm is the belief in the importance of individual freedom.
No więc, skrajnym liberalizmem nazwalibyśmy przekonanie, że człowiek może zrobić wszytko, bo jest wolny. W tej definicji oczywiście nie mieszczą się akty przeciw woli innych ludzi, ponieważ wtedy ograniczamy ich wolność, co oznacza, że jednak nie wierzymy w indywidualną wolność każdego człowieka.
No więc, I dare you, podaj mi przykład postawy, którą uważasz za skrajnie liberalną, a negatywną, a ja ci wtedy wyjaśnię, dlaczego się mylisz.
ARek wrote:
Ale, powinna mieć książek 15, czy może 5? Bo jak będę miał dzieci, to wolałbym wiedzieć, ile książek powinienem mieć, żeby moje dziecko nie dawało dupy za apaszkę.
To była liczba przykładowa. Miałem na myśli postawę, gdzie rodzice obładowują się radami i książkami telewizyjnych ekspertów od wychowania dzieci, zamiast brać się za robotę sami. Moi rodzice takich materiałów nie stosowali, podobnie jak rodzice moich znajomych i ludzi, którzy mają według mnie wartość.
Jeżeli siadam do pisania programu w języku, którego nie znam, to pierwsze co robię, to szukam tutoriali i dokumentacji, żeby się czegoś nauczyć. W wojsku, zanim dostaniesz do ręki karabin, najpierw uczysz się, jak go używać, a jak nie. Zanim dadzą ci rzucić prawdziwym granatem, trenujesz z atrapą.
We wszystkich obszarach naszego życia bardziej ceniony jest człowiek, który pracuje i rozwija swoją wiedzę z pomocą najróżniejszych metod, przy czym im więcej zróżnicowanych źródeł zdobywania wiedzy, tym ta wiedza jest bardziej wszechstronna i mniej zakłamana.
Więc dlaczego, pytam się, w przypadku wychowywania dziecka, miałoby być inaczej? Uważasz, że najlepiej jest mieć wbitę, zrobić dziecko i zobaczyć, jak wyjdzie? No facet! Każda para spodziewająca się dziecka powinna odbyć OBOWIĄZKOWY kurs z rozwoju dziecka. Tak, jak kurs na prawko. Właśnie po to, żeby nie zrobić dziecku i społeczeństwu krzywdy.
ARek wrote:
Aaaaaa... Zawód "prostytutka" polega na tym, żeby dać sobie twarz pokroić nożem za darmo? A ja myślałem przez cały czas, że na uprawianiu seksu za pieniądze. Patrz, oświecenie.
Sprawdź, która grupa zawodowa najczęściej cierpi fizycznie poprzez kontakt z klientami. Dobra, nie było to najbystrzejsze ani najlepiej sformułowane zdanie w mej wypowiedzi, fine.
Ale chciałbym wiedzieć, dla spokoju sumienia i ewentualnie informacyjne dla twojej aktualnej/przyszłej partnerki. Ale ty charatasz tylko prostytutki, czy też inne kobiety moralnie zepsute? Fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu też się kwalifikuje do okaleczenia? Może nie na twarzy, może mała szramka na udzie? Za nie chodzenie do kościoła to już szrama gdzieś w widocznym miejscu musi być pewnie, na ręku na przykład?
O, a za zdradę można by wydłubać oko, coby se nie myślała, o!
Nie wiem skąd wpadła ci w łapy moja Księga Kar ale proszę ją natychmiast zwrócić.
Cierpi dlatego, że ludziom się wydaje, że prostytutki to ostatnie ścierwa społeczeństwa, które nie zasługują na ludzkie traktowanie, ich zachowanie jest niemoralne a obecność prostytutek jest im prawdziwie wstrętna. Państwo nie zapewnia im prawnej ochrony, udając że problemu nie ma. Ludzie, nie szanując ich, dopuszczają się właśnie takich ataków fizycznych, o jakich napisałeś.
Czy koleżance pociąłbyś twarz? A prostytutce się deklarowałeś. W którym miejscu prostytutka jest mniej ludzka od koleżanki? W którym miejscu jej prawa jako człowieka są mniej istotne? W którym miejscu jest gorsza?
ARek wrote:A teraz twoja kolej. Podaj mi dobre argumenty za tym, że powinienem prowadzić świętą wojnę przeciw galeriankom i zabraniać, zakazywać, skazywać, ograniczać, blokować strony internetowe i ogólnie narzucać mój moralny światopogląd innym ludziom?
Mój kochany kolego. Proszę, pokaż mi jedną wypowiedź, w której nawołuję do zrobienia czegokolwiek. Jeśli taką znajdziesz, to dlatego bo kot mi wlazł na klawiaturę. Nigdy. Przenigdy nie nawoływałem do "rozwiązania problemu". Wszedłem na forum i zobaczyłem temat "Galerianki". Postanowiłem wyrazić swoją opinię na temat tego zjawiska. Czy gdybym miał boską moc zlikwidowałbym to? Może. Czy uważam, że nasze władze powinny się tym zająć? Nope.
Nie uważam, że jest to sprawa, która powinna wyjść poza krąg galerianki, jej rodziny i jej klienta. Chciałbym aby takie osoby same z siebie nie czyniły takich rzeczy. Ale nie robią. Fine.
Wyraziłem swoją opinię. Nie powinienem jej mieć? Well fuck you then, jestem tak samo uszkodzonym człowiekiem jak każdy inny. Mam ją, ale nikomu nie narzucam ani nawet nie wskazuję słusznej drogi. Mam prawo za to wyrazić, jaką ja sam mam. To jest pieprzone forum! Gdzie jak nie tu mogę powiedzieć co myślę?
Akurat to zdanie było skierowane do Namakku, na którego post odpowiadałem.
Cała dyskusja, w moim postrzeganiu, jest po to, aby skonfrontować różne punkty widzenia. A potem sobie po cichu w domu usiąść, pomyśleć i zastanowić się: "Czego się dzisiaj dowiedziałem" oraz "Czy nowe informacje w jakikolwiek sposób zmieniają mój światopogląd". W dyskusji praktycznie niemożliwe jest przekonanie kogokolwiek do czegokolwiek.
I nie bierz sobie moich komentarzy do siebie. To tylko dyskusja.