Page 15 of 18

Re: Galerianki

Posted: Wed Nov 25, 2009 3:06 pm
by Caerth
Alienka wrote:
roevean wrote:Nie wmówicie mi, że gdyby oferowano wam milion dolców za seks, wiedząc przy tym, że oferta jest jak najbardziej realna
Możesz próbować, odpowiedź zawsze będzie taka sama.
Mam przynajmniej jeden pomysł, który może złamać to powyższe postanowienie. dotyczy, tak zwanej, wyższej konieczności.

Re: Galerianki

Posted: Thu Nov 26, 2009 9:44 pm
by Bru
Ja mam nasteony... tyczy sie pojecie moje jestestwo i spojrzenie na swiat. Wszystkie kobiety lekkich obyczajow i mezczyzni tez na stos...

Re: Galerianki

Posted: Thu Nov 26, 2009 9:52 pm
by USAGI
Caerth wrote:
Alienka wrote:
roevean wrote:Nie wmówicie mi, że gdyby oferowano wam milion dolców za seks, wiedząc przy tym, że oferta jest jak najbardziej realna
Możesz próbować, odpowiedź zawsze będzie taka sama.
Mam przynajmniej jeden pomysł, który może złamać to powyższe postanowienie. dotyczy, tak zwanej, wyższej konieczności.
Opcji do złamania kogoś jest kilka, ale tu już wtedy ne bezie chodziło o czystą kasę za numerek. Głupi szantaż - noc albo komuś coś się stanie. Proste i znane od lat. Ale to już jest skrajność w porównaniu do galerianek i seksu za kasę.

tak w ramach tematu p;

Image

Re: Na co do kina?

Posted: Thu Dec 17, 2009 3:23 pm
by Raven
Ja nie chcę wywoływać tu żadnej świętej wojny, ale po lekturze tematu nasuwają mi się na myśl pewne pytania, które będą mnie męczyć, aż nie otrzymam na nie odpowiedzi. Więc zapytam, dla spokojnego snu i co by nie myśleć o tym dzień i noc:
ARek wrote:Pieprzyć relatywizm moralny. Jeśli nie widzi się czegoś jednoznacznie złego w 14latce dającej gardła albo tyłka facetowi po czterdziestce (żonatemu zapewne, dodajmy) za nowy telefon, to coś jest tu nie tak. Starsze dziewczyny i kobiety to kwestia odmienna.
Ja nie widzę niczego jednoznacznie złego. Wyjaśnij mi, proszę.
ARek wrote: Skonfrontowanie takiej dziewczynki z prawdą nie dałoby wiele. Mentalność takich osób została ukształtowana przez naiwność, rozpieszczenie, skrajny liberalizm lub biedotę.


Szczególnie przez skrajny liberalizm, który, jak wiemy, jest narzędziem szatana.
ARek wrote:Po wychowaniu przez mamusię wyposażoną w dziesięć książek na temat wychowania dziecka coś w końcu musi dupnąć.


Ale, powinna mieć książek 15, czy może 5? Bo jak będę miał dzieci, to wolałbym wiedzieć, ile książek powinienem mieć, żeby moje dziecko nie dawało dupy za apaszkę.
ARek wrote:Przyczyn jest od cholery więc wolę nie przytaczać więcej przykładów.
A, to oczywista oczywistość, wszyscy wiemy jak jest, po co jeszcze argumentować?
ARek wrote:Osobiście to poczekałbym, aż któryś z tych klientów pokaże takiej galeriance na czym polega naprawdę jej fach, po tym jak pocharata jej buźkę. Nie powstrzymałbym go; hell, dodałbym parę szwów, żeby był przynajmniej symetryczny wzorek!
Aaaaaa... Zawód "prostytutka" polega na tym, żeby dać sobie twarz pokroić nożem za darmo? A ja myślałem przez cały czas, że na uprawianiu seksu za pieniądze. Patrz, oświecenie.
Ale chciałbym wiedzieć, dla spokoju sumienia i ewentualnie informacyjne dla twojej aktualnej/przyszłej partnerki. Ale ty charatasz tylko prostytutki, czy też inne kobiety moralnie zepsute? Fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu też się kwalifikuje do okaleczenia? Może nie na twarzy, może mała szramka na udzie? Za nie chodzenie do kościoła to już szrama gdzieś w widocznym miejscu musi być pewnie, na ręku na przykład?
O, a za zdradę można by wydłubać oko, coby se nie myślała, o!

Re: Na co do kina?

Posted: Thu Dec 17, 2009 3:34 pm
by Namakku
Raven wrote:
ARek wrote:Pieprzyć relatywizm moralny. Jeśli nie widzi się czegoś jednoznacznie złego w 14latce dającej gardła albo tyłka facetowi po czterdziestce (żonatemu zapewne, dodajmy) za nowy telefon, to coś jest tu nie tak. Starsze dziewczyny i kobiety to kwestia odmienna.
Ja nie widzę niczego jednoznacznie złego. Wyjaśnij mi, proszę.

Mam nadzieję iż chodzi Ci jedynie o formę, w przeciwnym wypadku zasługujesz na lepa prostującego.

Re: Galerianki

Posted: Thu Dec 17, 2009 3:54 pm
by ARek
Ja nie widzę niczego jednoznacznie złego. Wyjaśnij mi, proszę.
Dude, 14latka dająca ciała za pieniądze jest złe z prawdopodobnie tego samego powodu, dla którego złe jest gdy 4latka robi to samo. Jeśli uważasz, że dziecko uprawiające prostytucje jest dobrym i normalnym zachowaniem to... no cóż, nic.

Szczególnie przez skrajny liberalizm, który, jak wiemy, jest narzędziem szatana.
Użyłem sformułowania "skrajny liberalizm". Tak samo nie lubię żadnej skrajnej postawy. Nie rób ze mnie kaznodziei, bo to jest chyba najgłupsza i najmniej mająca pokrycie w rzeczywistości obelga jaką kiedykolwiek usłyszałem.
Ale, powinna mieć książek 15, czy może 5? Bo jak będę miał dzieci, to wolałbym wiedzieć, ile książek powinienem mieć, żeby moje dziecko nie dawało dupy za apaszkę.
To była liczba przykładowa. Miałem na myśli postawę, gdzie rodzice obładowują się radami i książkami telewizyjnych ekspertów od wychowania dzieci, zamiast brać się za robotę sami. Moi rodzice takich materiałów nie stosowali, podobnie jak rodzice moich znajomych i ludzi, którzy mają według mnie wartość.
Aaaaaa... Zawód "prostytutka" polega na tym, żeby dać sobie twarz pokroić nożem za darmo? A ja myślałem przez cały czas, że na uprawianiu seksu za pieniądze. Patrz, oświecenie.
Sprawdź, która grupa zawodowa najczęściej cierpi fizycznie poprzez kontakt z klientami. Dobra, nie było to najbystrzejsze ani najlepiej sformułowane zdanie w mej wypowiedzi, fine.
Ale chciałbym wiedzieć, dla spokoju sumienia i ewentualnie informacyjne dla twojej aktualnej/przyszłej partnerki. Ale ty charatasz tylko prostytutki, czy też inne kobiety moralnie zepsute? Fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu też się kwalifikuje do okaleczenia? Może nie na twarzy, może mała szramka na udzie? Za nie chodzenie do kościoła to już szrama gdzieś w widocznym miejscu musi być pewnie, na ręku na przykład?
O, a za zdradę można by wydłubać oko, coby se nie myślała, o!
Nie wiem skąd wpadła ci w łapy moja Księga Kar ale proszę ją natychmiast zwrócić.

Re: Na co do kina?

Posted: Thu Dec 17, 2009 3:55 pm
by Raven
Namakku wrote:
Raven wrote:
ARek wrote:Pieprzyć relatywizm moralny. Jeśli nie widzi się czegoś jednoznacznie złego w 14latce dającej gardła albo tyłka facetowi po czterdziestce (żonatemu zapewne, dodajmy) za nowy telefon, to coś jest tu nie tak. Starsze dziewczyny i kobiety to kwestia odmienna.
Ja nie widzę niczego jednoznacznie złego. Wyjaśnij mi, proszę.

Mam nadzieję iż chodzi Ci jedynie o formę, w przeciwnym wypadku zasługujesz na lepa prostującego.
Soraski, ale naprawdę.

Nie widzę nic moralnie nagannego w:
- dawaniu dupy za pieniądze.
- dawaniu dupy za nowy telefon telefon
- stosunkach seksualnych 14latki i faceta po 40, o ile jest to robione za obopólna zgodą
- w żonatym facecie kupującym seks od kogokolwiek.

W każdym z tych przypadków moja ingerencja albo zabranianie czegokolwiek byłoby ingerencją w wolność każdego człowieka. Prostytutka, w moim mniemaniu, ma wolność dawaniu swojej własnej dupy komukolwiek za co tylko jej się żywnie podoba i nic mi do tego.

Żonaty facet ma wolność zdradzania swojej żony, i nic mi do tego. Jej, owszem, dużo do tego, ale mi? Nic.

14-latka również ma wolność decydowania o swoim życiu. Rolą rodziców jest opiekować się, wyjaśniać i przygotowywać do życia. A nie nakazywać, zmuszać, zabraniać i ograniczać. Rolą rodzica jest wyjaśnić dziecku konsekwencje jego decyzji tak, żeby ono te konsekwencje pojęło.

Argumenty w stylu: "Ale dziecko przecież nie zrozumie" będą przeze mnie traktowane jako bardzo zabawny urban legend i kwitowane zdaniem: "Jak chcesz się opiekować głupiutkim zwierzątkiem, to kup sobie psa". Dziecko rozumie. I to zadziwiająco wcześnie jest w stanie pojąć bardzo skomplikowane i złożone pojęcia. To my, mówią do niego w sposób uproszczony i infantylny ogłupiamy nasze dzieci.

Dla rozszerzenia, nie widzę nic moralnie nagannego w:
- małżeństwach gejów
- pedofilii (czyt. pedofilii, a nie "gwałt na osobie nieletniej")
- liberalizmie
- kazirodztwie
- aborcji
- wolnym rynku
- eutanazji
- zażywaniu używek, w tym narkotyków
- prywatyzacji
- unii europejskiej

A teraz twoja kolej. Podaj mi dobre argumenty za tym, że powinienem prowadzić świętą wojnę przeciw galeriankom i zabraniać, zakazywać, skazywać, ograniczać, blokować strony internetowe i ogólnie narzucać mój moralny światopogląd innym ludziom?

Re: Galerianki

Posted: Thu Dec 17, 2009 4:06 pm
by ARek
A teraz twoja kolej. Podaj mi dobre argumenty za tym, że powinienem prowadzić świętą wojnę przeciw galeriankom i zabraniać, zakazywać, skazywać, ograniczać, blokować strony internetowe i ogólnie narzucać mój moralny światopogląd innym ludziom?
Mój kochany kolego. Proszę, pokaż mi jedną wypowiedź, w której nawołuję do zrobienia czegokolwiek. Jeśli taką znajdziesz, to dlatego bo kot mi wlazł na klawiaturę. Nigdy. Przenigdy nie nawoływałem do "rozwiązania problemu". Wszedłem na forum i zobaczyłem temat "Galerianki". Postanowiłem wyrazić swoją opinię na temat tego zjawiska. Czy gdybym miał boską moc zlikwidowałbym to? Może. Czy uważam, że nasze władze powinny się tym zająć? Nope.
Nie uważam, że jest to sprawa, która powinna wyjść poza krąg galerianki, jej rodziny i jej klienta. Chciałbym aby takie osoby same z siebie nie czyniły takich rzeczy. Ale nie robią. Fine.
Wyraziłem swoją opinię. Nie powinienem jej mieć? Well fuck you then, jestem tak samo uszkodzonym człowiekiem jak każdy inny. Mam ją, ale nikomu nie narzucam ani nawet nie wskazuję słusznej drogi. Mam prawo za to wyrazić, jaką ja sam mam. To jest pieprzone forum! Gdzie jak nie tu mogę powiedzieć co myślę?

Re: Galerianki

Posted: Thu Dec 17, 2009 4:15 pm
by Raven
ARek wrote:
Ja nie widzę niczego jednoznacznie złego. Wyjaśnij mi, proszę.
Dude, 14latka dająca ciała za pieniądze jest złe z prawdopodobnie tego samego powodu, dla którego złe jest gdy 4latka robi to samo. Jeśli uważasz, że dziecko uprawiające prostytucje jest dobrym i normalnym zachowaniem to... no cóż, nic.
Założenie twoje jest następujące:
- Prostytucja jest zła
- 14 latka jest zbyt głupia, żeby o sobie decydować.

Niestety, nie w mej mocy jest przekonanie ciebie, że tak w istocie nie jest.
ARek wrote:
Szczególnie przez skrajny liberalizm, który, jak wiemy, jest narzędziem szatana.
Użyłem sformułowania "skrajny liberalizm". Tak samo nie lubię żadnej skrajnej postawy. Nie rób ze mnie kaznodziei, bo to jest chyba najgłupsza i najmniej mająca pokrycie w rzeczywistości obelga jaką kiedykolwiek usłyszałem.
Liberalizm is the belief in the importance of individual freedom.

No więc, skrajnym liberalizmem nazwalibyśmy przekonanie, że człowiek może zrobić wszytko, bo jest wolny. W tej definicji oczywiście nie mieszczą się akty przeciw woli innych ludzi, ponieważ wtedy ograniczamy ich wolność, co oznacza, że jednak nie wierzymy w indywidualną wolność każdego człowieka.

No więc, I dare you, podaj mi przykład postawy, którą uważasz za skrajnie liberalną, a negatywną, a ja ci wtedy wyjaśnię, dlaczego się mylisz.
ARek wrote:
Ale, powinna mieć książek 15, czy może 5? Bo jak będę miał dzieci, to wolałbym wiedzieć, ile książek powinienem mieć, żeby moje dziecko nie dawało dupy za apaszkę.
To była liczba przykładowa. Miałem na myśli postawę, gdzie rodzice obładowują się radami i książkami telewizyjnych ekspertów od wychowania dzieci, zamiast brać się za robotę sami. Moi rodzice takich materiałów nie stosowali, podobnie jak rodzice moich znajomych i ludzi, którzy mają według mnie wartość.
Jeżeli siadam do pisania programu w języku, którego nie znam, to pierwsze co robię, to szukam tutoriali i dokumentacji, żeby się czegoś nauczyć. W wojsku, zanim dostaniesz do ręki karabin, najpierw uczysz się, jak go używać, a jak nie. Zanim dadzą ci rzucić prawdziwym granatem, trenujesz z atrapą.
We wszystkich obszarach naszego życia bardziej ceniony jest człowiek, który pracuje i rozwija swoją wiedzę z pomocą najróżniejszych metod, przy czym im więcej zróżnicowanych źródeł zdobywania wiedzy, tym ta wiedza jest bardziej wszechstronna i mniej zakłamana.

Więc dlaczego, pytam się, w przypadku wychowywania dziecka, miałoby być inaczej? Uważasz, że najlepiej jest mieć wbitę, zrobić dziecko i zobaczyć, jak wyjdzie? No facet! Każda para spodziewająca się dziecka powinna odbyć OBOWIĄZKOWY kurs z rozwoju dziecka. Tak, jak kurs na prawko. Właśnie po to, żeby nie zrobić dziecku i społeczeństwu krzywdy.
ARek wrote:
Aaaaaa... Zawód "prostytutka" polega na tym, żeby dać sobie twarz pokroić nożem za darmo? A ja myślałem przez cały czas, że na uprawianiu seksu za pieniądze. Patrz, oświecenie.
Sprawdź, która grupa zawodowa najczęściej cierpi fizycznie poprzez kontakt z klientami. Dobra, nie było to najbystrzejsze ani najlepiej sformułowane zdanie w mej wypowiedzi, fine.
Ale chciałbym wiedzieć, dla spokoju sumienia i ewentualnie informacyjne dla twojej aktualnej/przyszłej partnerki. Ale ty charatasz tylko prostytutki, czy też inne kobiety moralnie zepsute? Fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu też się kwalifikuje do okaleczenia? Może nie na twarzy, może mała szramka na udzie? Za nie chodzenie do kościoła to już szrama gdzieś w widocznym miejscu musi być pewnie, na ręku na przykład?
O, a za zdradę można by wydłubać oko, coby se nie myślała, o!
Nie wiem skąd wpadła ci w łapy moja Księga Kar ale proszę ją natychmiast zwrócić.
Cierpi dlatego, że ludziom się wydaje, że prostytutki to ostatnie ścierwa społeczeństwa, które nie zasługują na ludzkie traktowanie, ich zachowanie jest niemoralne a obecność prostytutek jest im prawdziwie wstrętna. Państwo nie zapewnia im prawnej ochrony, udając że problemu nie ma. Ludzie, nie szanując ich, dopuszczają się właśnie takich ataków fizycznych, o jakich napisałeś.

Czy koleżance pociąłbyś twarz? A prostytutce się deklarowałeś. W którym miejscu prostytutka jest mniej ludzka od koleżanki? W którym miejscu jej prawa jako człowieka są mniej istotne? W którym miejscu jest gorsza?
ARek wrote:
A teraz twoja kolej. Podaj mi dobre argumenty za tym, że powinienem prowadzić świętą wojnę przeciw galeriankom i zabraniać, zakazywać, skazywać, ograniczać, blokować strony internetowe i ogólnie narzucać mój moralny światopogląd innym ludziom?
Mój kochany kolego. Proszę, pokaż mi jedną wypowiedź, w której nawołuję do zrobienia czegokolwiek. Jeśli taką znajdziesz, to dlatego bo kot mi wlazł na klawiaturę. Nigdy. Przenigdy nie nawoływałem do "rozwiązania problemu". Wszedłem na forum i zobaczyłem temat "Galerianki". Postanowiłem wyrazić swoją opinię na temat tego zjawiska. Czy gdybym miał boską moc zlikwidowałbym to? Może. Czy uważam, że nasze władze powinny się tym zająć? Nope.
Nie uważam, że jest to sprawa, która powinna wyjść poza krąg galerianki, jej rodziny i jej klienta. Chciałbym aby takie osoby same z siebie nie czyniły takich rzeczy. Ale nie robią. Fine.
Wyraziłem swoją opinię. Nie powinienem jej mieć? Well fuck you then, jestem tak samo uszkodzonym człowiekiem jak każdy inny. Mam ją, ale nikomu nie narzucam ani nawet nie wskazuję słusznej drogi. Mam prawo za to wyrazić, jaką ja sam mam. To jest pieprzone forum! Gdzie jak nie tu mogę powiedzieć co myślę?
Akurat to zdanie było skierowane do Namakku, na którego post odpowiadałem.

Cała dyskusja, w moim postrzeganiu, jest po to, aby skonfrontować różne punkty widzenia. A potem sobie po cichu w domu usiąść, pomyśleć i zastanowić się: "Czego się dzisiaj dowiedziałem" oraz "Czy nowe informacje w jakikolwiek sposób zmieniają mój światopogląd". W dyskusji praktycznie niemożliwe jest przekonanie kogokolwiek do czegokolwiek.

I nie bierz sobie moich komentarzy do siebie. To tylko dyskusja.

Re: Galerianki

Posted: Thu Dec 17, 2009 4:39 pm
by ARek
Założenie twoje jest następujące:
- Prostytucja jest zła
- 14 latka jest zbyt głupia, żeby o sobie decydować.

Niestety, nie w mej mocy jest przekonanie ciebie, że tak w istocie nie jest.
Pierwszy podpunkt: tak, najogólniej rzecz biorąc, tak uważam
Drugi podpunkt: yup, wszyscy ludzie są z natury głupi, różnią się tylko stopniem głupoty; młodzi ludzi zaś są wyjątkowo głupi, bo są młodzi;
No więc, skrajnym liberalizmem nazwalibyśmy przekonanie, że człowiek może zrobić wszytko, bo jest wolny. W tej definicji oczywiście nie mieszczą się akty przeciw woli innych ludzi, ponieważ wtedy ograniczamy ich wolność, co oznacza, że jednak nie wierzymy w indywidualną wolność każdego człowieka.

No więc, I dare you, podaj mi przykład postawy, którą uważasz za skrajnie liberalną, a negatywną, a ja ci wtedy wyjaśnię, dlaczego się mylisz.
Za skrajny liberalizm uważam terrorystyczną działalność na rzecz poprawności politycznej, która sprawia, że biały heteroseksualista dostaje karę za nazwanie kogoś pedałem albo powiedzenia "Dude, your relligion sucks"; w tym czasie skrajny muzułmanin mordujący swoją siostrę/córkę za to, że chodzi w dżinsach dostaje mega niską karę bo "różnica kulturowa" etc.
Liberalizm to może już nie jest, ale sposób działania państwa liberalnego już tak.
Więc dlaczego, pytam się, w przypadku wychowywania dziecka, miałoby być inaczej? Uważasz, że najlepiej jest mieć wbitę, zrobić dziecko i zobaczyć, jak wyjdzie? No facet! Każda para spodziewająca się dziecka powinna odbyć OBOWIĄZKOWY kurs z rozwoju dziecka. Tak, jak kurs na prawko. Właśnie po to, żeby nie zrobić dziecku i społeczeństwu krzywdy.
Masz sporo racji.
Cierpi dlatego, że ludziom się wydaje, że prostytutki to ostatnie ścierwa społeczeństwa, które nie zasługują na ludzkie traktowanie, ich zachowanie jest niemoralne a obecność prostytutek jest im prawdziwie wstrętna. Państwo nie zapewnia im prawnej ochrony, udając że problemu nie ma. Ludzie, nie szanując ich, dopuszczają się właśnie takich ataków fizycznych, o jakich napisałeś.
Wiem, że cierpią z tego powodu. Nie przeczę, że lepiej wyglądałoby jeśli ich działalność była legalna. Still, tak nie jest, a ja zwracam uwagę w tym momencie na to jak się rzeczy mają. Moja niechęć do zawodu "prostytucja" to jest jedna sprawa, jednak nie uważam, że zasługują na cały szajs jaki dostają.
Czy koleżance pociąłbyś twarz? A prostytutce się deklarowałeś. W którym miejscu prostytutka jest mniej ludzka od koleżanki? W którym miejscu jej prawa jako człowieka są mniej istotne? W którym miejscu jest gorsza?
Rozumiesz pojęcie "czarny humor"? Tak. To był nie najwyższy przykład takiego, chociaż miałam nadzieję, że to jest jasne. Gdy żartuję na temat wysadzenia szpitala dziecięcego albo strzelaniu do podpalonych króliczków to też nie mówię na poważnie, to tak na marginesie.
Prawa człowieka? Ludzie nie mają żadnych praw. To, że mamy to zapisane na kartce i że stosuje się to w niektórych krajach to żart.
Nie jest w żadnym miejscu gorsza, po prostu nie pałam miłością do kogoś, kto robi coś co mi się nie podoba.