Na co do kina?
Moderator: Crow
Re: Na co do kina?
Gdy bylem jeszcze w kinie, chcialem parsknac smiechem jakies 15min przed koncem filmu, gdy okazalo sie o co chodzi..ale siedzac teraz w domu i przypominajac to sobie mysle...ze bylo ok.
O dziwo...teraz nawet bardzo mi sie podoba pomysl na jaki wpadli. :x Weird.
O dziwo...teraz nawet bardzo mi sie podoba pomysl na jaki wpadli. :x Weird.
If you ever become a mother, can I have one of the puppies?

9255655
Last Result:
DL Speed: 19463 kbps (2432.9 KB/sec transfer rate)
UP Speed: 1432 kbps (179 KB/sec transfer rate)
Latency: 45 ms

9255655
Last Result:
DL Speed: 19463 kbps (2432.9 KB/sec transfer rate)
UP Speed: 1432 kbps (179 KB/sec transfer rate)
Latency: 45 ms
Re: Na co do kina?
Trailer fajny ale obawiam się ,ze to będzie jakiś kolejny szit z kosmitami albo podróżami w czasie x_X
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
Re: Na co do kina?
Well, pomysł ewidentnie zaczerpnięty z biblii i połączony z kilkoma innymi, jak dla mnie efekt jest pozytywny.Tsuorama wrote:O dziwo...teraz nawet bardzo mi sie podoba pomysl na jaki wpadli. :x Weird.
Św. Adolf Onanista - patron niespełnionych malarzy
Re: Na co do kina?
http://www.youtube.com/watch?v=SOAPKxqutv8
CAT SHIT ONE ANIMATED!
CAT SHIT ONE ANIMATED!
Re: Na co do kina?
ano, też chcę zobaczyć te niewinne króliczki latające z karabinami :3
W prawdzie mangi ne czytałam, ale animowana wersja zapowiada się całkiem, całkiem Ryjku x]
W prawdzie mangi ne czytałam, ale animowana wersja zapowiada się całkiem, całkiem Ryjku x]
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
Re: Na co do kina?
Mange mam w domu, jest bardzo przyjemna. Uwielbiam kreskę twórcy, jest śliczna. **
Natomiast trailer trochę mnie rozczarował, te króliki w 3D wyglądają komicznie i sztucznie. Wolałabym zobaczyć serię w 2D i nawet monochromatycznie. ;/ Ale obejrzeć obejrzę, nie stracę anime o królikach x3
Natomiast trailer trochę mnie rozczarował, te króliki w 3D wyglądają komicznie i sztucznie. Wolałabym zobaczyć serię w 2D i nawet monochromatycznie. ;/ Ale obejrzeć obejrzę, nie stracę anime o królikach x3
Re: Na co do kina?
Ja bym się wybrała tylko po to żeby się pośmiać (jak pisałaś - komedia ;P) z tego jak bardzo zniszczyli to anime (: Choć w sumie widziałam całe dwa odcinki GT chyba xD No i to jest ANIME w POLSKIM KINIE :< No OK, ne anime ale na podstawie anime O: Więc jak u nas tez Blood the last Vampire puszczą to i na to się wybiorę, choć i to pewnie zmienią x_X No oK, może będzie miało więcej treści niż anime X_XChimeria wrote:Desp... serio chcecie na to iść? D: Litości, nie psujcie sobie zdania o klasyku jakim jest DB. Film pojechał po imionach, chwytach i legendzie. Jestem wyjątkowo sceptycznie do niego nastawiona...
Idźcie sobie na fajną komedię lub jakiś film akcji <3
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
Re: Na co do kina?
Pisałem na ten temat już kilka stron temu w tym temacie - Całkiem możliwe, że film okaże się totalną klapą, ale sam zwiastun zapowiada całkiem dobry film ( http://www.youtube.com/watch?v=XJVpU-cxMFU ). Widzimy w nim, że reżyser nie wpadł na z góry skazany na niepowodzenie pomysł dosłownej ekranizacji komiksu Toriyamy (porównaj Sailor Moon Live Action ...). Zamiast tego przedstawiona jest historia rozgrywająca się we współczesnym nam świecie (ubiory, architektura, etc) jedynie z pewnymi zapożyczeniami z świata DB - technologia kapsułkowa, zielonoskóry czarny charakter no i oczywiście same kule. Te ostatnie jednak zdają się jedynie nazwą i wyglądem przypominać komiksowe odpowiedniki - geneza ich powstania jest odmienna a i zasada użycia i moc zdają się być zupełnie inne.
Imiona wybranych bohaterów odpowiadają postaciom z oryginalnego DragonBalla, ale zdaje się to być również jedynie luźne nawiązanie. Podobny zabieg miał miejsce w ekranizacji Romeo i Julii z 1996 roku - główni bohaterowie nazywali się Romeo i Julia, byli związani miłością na przeszkodzie której stały zwalczające się frakcje (tutaj gangi a nie rodziny jak w oryginale), ale poza tym ich zachowanie znacząco odbiegało od powieści Szekspira.
Mam nadzieję, że DragonBall - Evolution będzie po prostu luźną adaptacją klasycznej mangi, tak samo jak Pretty Woman jest współczesną adaptacją Kopciuszka. Mam więc nadzieję obejrzeć współczesny film, który od czasu do czasu puści oczko do osób znających oryginalną serię, ale poza tym opowie zupełnie inną, ciekawą i niezależną od mangi historię. Nie łudzę się, że będzie to coś więcej niż typowy amerykański film akcji z dużą ilością efektów specjalnych i małą ilością treści, ale takie filmy również mają swój urok. Na pewno będzie lepszy, niż gdyby podjęta została próba wiernego odwzorowania oryginału. Mam też nadzieję, że negatywne oceny są wystawiane przede wszystkim przez osoby, które właśnie takiego ekranizacyjnego podejścia do tematu się spodziewały (1/10 bo NIE MA TRUNKSA Z MIECZEM).
Imiona wybranych bohaterów odpowiadają postaciom z oryginalnego DragonBalla, ale zdaje się to być również jedynie luźne nawiązanie. Podobny zabieg miał miejsce w ekranizacji Romeo i Julii z 1996 roku - główni bohaterowie nazywali się Romeo i Julia, byli związani miłością na przeszkodzie której stały zwalczające się frakcje (tutaj gangi a nie rodziny jak w oryginale), ale poza tym ich zachowanie znacząco odbiegało od powieści Szekspira.
Mam nadzieję, że DragonBall - Evolution będzie po prostu luźną adaptacją klasycznej mangi, tak samo jak Pretty Woman jest współczesną adaptacją Kopciuszka. Mam więc nadzieję obejrzeć współczesny film, który od czasu do czasu puści oczko do osób znających oryginalną serię, ale poza tym opowie zupełnie inną, ciekawą i niezależną od mangi historię. Nie łudzę się, że będzie to coś więcej niż typowy amerykański film akcji z dużą ilością efektów specjalnych i małą ilością treści, ale takie filmy również mają swój urok. Na pewno będzie lepszy, niż gdyby podjęta została próba wiernego odwzorowania oryginału. Mam też nadzieję, że negatywne oceny są wystawiane przede wszystkim przez osoby, które właśnie takiego ekranizacyjnego podejścia do tematu się spodziewały (1/10 bo NIE MA TRUNKSA Z MIECZEM).
Re: Na co do kina?
Chciałbym tylko skomentować to jedno zdanie, ponieważ adaptacja Death Note była bardzo fajna ^^. Więc to zależy tylko od tego jak się zabiorą za adaptację.Crow wrote:Widzimy w nim, że reżyser nie wpadł na z góry skazany na niepowodzenie pomysł dosłownej ekranizacji komiksu Toriyamy (porównaj Sailor Moon Live Action ...)
Z resztą wypowiedzi się zgadzam ^^
< korm> O JEZU PANIE KURCZAKU NIECH PAN TEDY NIE WYCHODZI Q_Q
< korm> TAK UCZY JEZUS
< korm> TAK UCZY JEZUS
Re: Na co do kina?
Adaptacja Death Note to była najgorsza rzecz jaką widziałem od czasu adaptacji Street Fightera a może i dawniej. Z mojego punktu widzenia są pewne dzieła sztuki, których nie powinno się próbować przekładać na inne medium. Próby takie mogą mieć bardzo wysoką skalę wyzwania i nie zawsze wyjdzie z tego Władca Pierścieni.
Filmowy DB z chęcią bym obejrzał w grupie. Dla komentów jakie wytworzą się przy oglądaniu czegoś tak fazogennego :P.
Filmowy DB z chęcią bym obejrzał w grupie. Dla komentów jakie wytworzą się przy oglądaniu czegoś tak fazogennego :P.
Nothing is impossible