Awatary, czyli historie na długie zimowe wieczory
Moderator: GvS
Re: Awatary, czyli historie na długie zimowe wieczory
Oby zbytnio nie podeptało :]
Św. Adolf Onanista - patron niespełnionych malarzy
Re: Awatary, czyli historie na długie zimowe wieczory
I teraz taka niewyraźna jest
USS George Washington - 90 tysiecy ton dyplomacji.
Re: Awatary, czyli historie na długie zimowe wieczory
Powinnaś brać Rutinoscorbin Żoneczko :<
Boś rzeczywiście jakaś taka niewyraźna :<
Boś rzeczywiście jakaś taka niewyraźna :<
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
Re: Awatary, czyli historie na długie zimowe wieczory
Bardzo ładny.
Re: Awatary, czyli historie na długie zimowe wieczory
Faruś, zacnego masz awatarka :D
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
Re: Awatary, czyli historie na długie zimowe wieczory
Został już wyśmiany jako śmieszny przez pewną osobę (god damn you! :P ).
Avatarek pochodzi z zamierzchłych czasów mej unitarki. Aby uzyskać to zdjęcie (w oryginale kolorowe i nie rozmyte ;) ) wystałem się na baczność godzinę w czerwcowym słońcu, bo fotograf przez pół godziny robił zdjęcie za zdjęciem najlepszemu z kompanii, którego wujkiem był pewien major. Nic nie sugeruję ;)
Piwko dla tego, kto mi powie, co za samolot jest za mną. Jako, że to dość powszechny typ, to bez podpowiedzi.
Avatarek pochodzi z zamierzchłych czasów mej unitarki. Aby uzyskać to zdjęcie (w oryginale kolorowe i nie rozmyte ;) ) wystałem się na baczność godzinę w czerwcowym słońcu, bo fotograf przez pół godziny robił zdjęcie za zdjęciem najlepszemu z kompanii, którego wujkiem był pewien major. Nic nie sugeruję ;)
Piwko dla tego, kto mi powie, co za samolot jest za mną. Jako, że to dość powszechny typ, to bez podpowiedzi.
Re: Awatary, czyli historie na długie zimowe wieczory
Eryńka? :]
Św. Adolf Onanista - patron niespełnionych malarzy
Re: Awatary, czyli historie na długie zimowe wieczory
Perseusz, krrrwa mać :P
Re: Awatary, czyli historie na długie zimowe wieczory
Ne żeby coś, ale na pierwszy rzut oka myślałam ,że to jakaś babka :P
Znaczy się Ty na tym avku <:
Znaczy się Ty na tym avku <:
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
Re: Awatary, czyli historie na długie zimowe wieczory
Chyba po lewatywie dwoma Heliosami :]Faroo wrote:Perseusz, krrrwa mać :P
Św. Adolf Onanista - patron niespełnionych malarzy