Re: Partia Palikota
Posted: Thu Oct 14, 2010 8:25 pm
Nie musi. Ale nie powinno mu się tego zabraniać. Można prowadzić kampanię informacyjną zniechęcającą organizatorów takich uroczystości do zapraszania osób duchownych. Można nakłaniać wyborców, by rozliczali instytucje odpowiedzialne za organizacje uroczystości za podjęte decyzje i wydane pieniądze. Postawienie zakazu udziału osób duchownych w wszystkich uroczystościach państwowych nie jest normalizacją sytuacji, tylko przegięciem w drugą stronę.Raven wrote: 1. Rozdział kościoła od państwa w naturalny sposób pociąga za sobą likwidację macek kościoła w strukturach państwowych. Z jakiej paki, przepraszam, przy otwarciu drogi, szkoły czy zakupie nowej kserokopiarki do urzędu, nagle znajduje się Czarnuch, który musi przyjść, machnąć kropidłem i zgarnąć tysiączek z publicznych pieniędzy? Albo jesteś za rozdziałem kościoła od państwa, albo jesteś za dyktaturą Czarnuchów. Nie ma trzeciej opcji.
Budowa nowych budynków użyteczności publicznej, prywatyzacja państwowych zakładów pracy, nowe wyposażenie dla wojska, policji, służby zdrowia... urzędy na co dzień biorą udział w negocjacjach handlowych w których ich pozycja byłaby osłabiona poprzez ujawnienie wewnętrznych decyzji, chociażby dotyczących budżetu danego projektu.Raven wrote: 2. Przepraszam, jakie negocjacje handlowe? Czy uważasz, naprawdę, że urząd powinien być stroną w jakichkolwiek interesach? Nie no, rozwiń przykładem, który nie zalatuje korupcją, to może pogadamy na poważnie.
Deklaracja 'by żyło się lepiej, wszystkim' też jest ze wszech miar słuszna i wprowadzanie wielu drobnych zmian może prowadzić w jej stronę.Raven wrote: 3. Deklaracja ze wszech miar słuszna. Nie uzyskasz za pomocą jednej ustawy, ale za pomocą wielu drobnych zmian w przepisach.
Neutralność PO w w/w kwestiach w moim odczuci sprowadza się do braku oficjalnego opowiedzenia się partii za którąkolwiek z opcji i pozostawienie członkom wyboru w tej kwestii. Z resztą - bardzo pochwalam nie podnoszenie tych kwestii do rangi flagowych haseł partii. Oczywiście mówimy tu o trudnych i ważnych tematach, ale wolałbym, by w partii zrzeszały się osoby o podobnym podejściu do dużo ważniejszych kwestii, jak chociażby w kwestii ekonomicznego modelu zarządzania państwem.Raven wrote:Nie ma czegoś takiego, jak neutralna postawa w tych kwestiach. Albo uznajesz, że aborcja i eutanazja jest kwestią wyboru każdego człowieka, albo nie. Albo związki partnerskie są dla ciebie akceptowalne, albo nie. Albo jest rozdział kościoła, albo go nie ma. Nie można być neutralnym w tym względzie, bo masz dwie postawy, które całkowicie się wykluczają. Jeżeli nie ma rozdziału kościoła od państwa, to nie podejmując działań w celu zmiany tego stanu, nie jesteś neutralny. Jesteś za brakiem takiego rozdziału.Crow wrote: Rozdział kościoła od państwa, legalizacja aborcji i eutanazji, związki partnerskie - PO w tych kwestiach albo pozostawała neutralna, albo reprezentowała podejście konserwatywne.
Pomysł może być racjonalny, tj. może albo w logicznie spójny sposób dawać szanse na zrealizowanie przyświecających mu celów, albo nie. Powinienem był napisać 'racjonalności' zamiast 'racjonalizmu'.Raven wrote:Pomysł nie może być pozbawiony racjonalizmu, ponieważ pomysły nie zawierają w sobie kompletnych filozofii światopoglądowych czy architektonicznych. Pomysł może być pozbawiony racji.Crow wrote: że może pomysł nie jest do końca pozbawiony racjonalizmu.
W wypowiedzi do której się odnosisz nie piszę nic o wymuszaniu proporcji. Wprost przeciwnie - zaznaczam, że sytuacja w której płeć nie ma wpływu na dostęp do stanowiska jest korzystna. Wprowadzenie na, jeszcze raz podkreślam - z góry określoną ilość czasu, systemu parytetów ma być metodą na dojście do takiej sytuacji.Raven wrote:Mylisz się. Pula się nie zmienia. Jest równa ilości miejsc na listach wyborczych. Wymuszając sztucznie pewne proporcje płciowe na tych listach wprowadzasz kryteria niemerytoryczne, zupełnie nie związane z tym, co chcesz osiągnąć. I dopóki nie udowodnisz, że penis albo wagina mają wpływ na inteligencję i profesjonalizm kandydatów, to twoja argumentacja nie trzyma się kupy.Crow wrote: jeśli w kraju równy dostęp do stanowisk mają mężczyźni i kobiety, to jest to dla kraju (a co za tym idzie - dla mnie) korzystne. Mamy większą pulę z której można wybierać najbardziej uzdolnionych i utalentowanych.
Wypranie z mózgu obywateli i wykształcenie bezwzględnie posłusznych wyborców może być korzystne dla państwa a dla mnie niekoniecznie. Ale nie sądzę, by błędem myślowym było zakładanie, że podniesienie średniego poziomu kompetencji ludzi u władzy jest dla mnie korzystne.Raven wrote: Drugim twoim błędem myślowym jest założenie, że jak dla kraju coś jest korzystne, to dla ciebie też.
Ale za zakazem palenia w lokalach to jesteś?Crow wrote:Nie musi. Ale nie powinno mu się tego zabraniać. Można prowadzić kampanię informacyjną zniechęcającą organizatorów takich uroczystości do zapraszania osób duchownych. Można nakłaniać wyborców, by rozliczali instytucje odpowiedzialne za organizacje uroczystości za podjęte decyzje i wydane pieniądze. Postawienie zakazu udziału osób duchownych w wszystkich uroczystościach państwowych nie jest normalizacją sytuacji, tylko przegięciem w drugą stronę.Raven wrote: 1. Rozdział kościoła od państwa w naturalny sposób pociąga za sobą likwidację macek kościoła w strukturach państwowych. Z jakiej paki, przepraszam, przy otwarciu drogi, szkoły czy zakupie nowej kserokopiarki do urzędu, nagle znajduje się Czarnuch, który musi przyjść, machnąć kropidłem i zgarnąć tysiączek z publicznych pieniędzy? Albo jesteś za rozdziałem kościoła od państwa, albo jesteś za dyktaturą Czarnuchów. Nie ma trzeciej opcji.
Budowa budynków: firma która zrobi to taniej i solidniej wygrywa przetarg. Przetarg jest jawny, każda firma ujawnia szczegółowy kosztorys przedsięwzięcia. Nie widzę żadnej przesłanki co do tajności żadnych dokumentów.Crow wrote:Budowa nowych budynków użyteczności publicznej, prywatyzacja państwowych zakładów pracy, nowe wyposażenie dla wojska, policji, służby zdrowia... urzędy na co dzień biorą udział w negocjacjach handlowych w których ich pozycja byłaby osłabiona poprzez ujawnienie wewnętrznych decyzji, chociażby dotyczących budżetu danego projektu.Raven wrote: 2. Przepraszam, jakie negocjacje handlowe? Czy uważasz, naprawdę, że urząd powinien być stroną w jakichkolwiek interesach? Nie no, rozwiń przykładem, który nie zalatuje korupcją, to może pogadamy na poważnie.
A ja bym wolał, żeby niedouczeni posłowie się od modelu ekonomicznego po prostu odpierdolili, bo są bucami. I modele ekonomiczne zostawili ekonomistom.Crow wrote:Neutralność PO w w/w kwestiach w moim odczuci sprowadza się do braku oficjalnego opowiedzenia się partii za którąkolwiek z opcji i pozostawienie członkom wyboru w tej kwestii. Z resztą - bardzo pochwalam nie podnoszenie tych kwestii do rangi flagowych haseł partii. Oczywiście mówimy tu o trudnych i ważnych tematach, ale wolałbym, by w partii zrzeszały się osoby o podobnym podejściu do dużo ważniejszych kwestii, jak chociażby w kwestii ekonomicznego modelu zarządzania państwem.Raven wrote:Nie ma czegoś takiego, jak neutralna postawa w tych kwestiach. Albo uznajesz, że aborcja i eutanazja jest kwestią wyboru każdego człowieka, albo nie. Albo związki partnerskie są dla ciebie akceptowalne, albo nie. Albo jest rozdział kościoła, albo go nie ma. Nie można być neutralnym w tym względzie, bo masz dwie postawy, które całkowicie się wykluczają. Jeżeli nie ma rozdziału kościoła od państwa, to nie podejmując działań w celu zmiany tego stanu, nie jesteś neutralny. Jesteś za brakiem takiego rozdziału.Crow wrote: Rozdział kościoła od państwa, legalizacja aborcji i eutanazji, związki partnerskie - PO w tych kwestiach albo pozostawała neutralna, albo reprezentowała podejście konserwatywne.
No. O to mi chodziło. Od racjonalizmu jest racjonalistyczny, nie racjonalny.Crow wrote:Pomysł może być racjonalny, tj. może albo w logicznie spójny sposób dawać szanse na zrealizowanie przyświecających mu celów, albo nie. Powinienem był napisać 'racjonalności' zamiast 'racjonalizmu'.Raven wrote:Pomysł nie może być pozbawiony racjonalizmu, ponieważ pomysły nie zawierają w sobie kompletnych filozofii światopoglądowych czy architektonicznych. Pomysł może być pozbawiony racji.Crow wrote: że może pomysł nie jest do końca pozbawiony racjonalizmu.
Bredzisz. Twoje drugie zdanie nie ma związku logicznego ze zdaniem trzecim. W szczególności natomiast, ze zdania trzeciego nie wynika zdanie drugie.Crow wrote:W wypowiedzi do której się odnosisz nie piszę nic o wymuszaniu proporcji. Wprost przeciwnie - zaznaczam, że sytuacja w której płeć nie ma wpływu na dostęp do stanowiska jest korzystna. Wprowadzenie na, jeszcze raz podkreślam - z góry określoną ilość czasu, systemu parytetów ma być metodą na dojście do takiej sytuacji.Raven wrote:Mylisz się. Pula się nie zmienia. Jest równa ilości miejsc na listach wyborczych. Wymuszając sztucznie pewne proporcje płciowe na tych listach wprowadzasz kryteria niemerytoryczne, zupełnie nie związane z tym, co chcesz osiągnąć. I dopóki nie udowodnisz, że penis albo wagina mają wpływ na inteligencję i profesjonalizm kandydatów, to twoja argumentacja nie trzyma się kupy.Crow wrote: jeśli w kraju równy dostęp do stanowisk mają mężczyźni i kobiety, to jest to dla kraju (a co za tym idzie - dla mnie) korzystne. Mamy większą pulę z której można wybierać najbardziej uzdolnionych i utalentowanych.
No i widzisz, gdzie jest problem? Głupi skaleczy cię przypadkiem, inteligentny zastrzeli cię z premedytacją.Crow wrote:Wypranie z mózgu obywateli i wykształcenie bezwzględnie posłusznych wyborców może być korzystne dla państwa a dla mnie niekoniecznie. Ale nie sądzę, by błędem myślowym było zakładanie, że podniesienie średniego poziomu kompetencji ludzi u władzy jest dla mnie korzystne.Raven wrote: Drugim twoim błędem myślowym jest założenie, że jak dla kraju coś jest korzystne, to dla ciebie też.
Uważam, że akcje w stylu Lokal bez papierosa ( http://www.lokalbezpapierosa.pl/ ) są dużo lepszym rozwiązaniem. Jeśli ktoś chce sobie prowadzić prywatny lokal dla palaczy nie powinno mu się tego zabraniać tak długo, jak samo palenie papierosów jest legalne.Raven wrote: Ale za zakazem palenia w lokalach to jesteś?
Jeśli Twój partner biznesowy wie dokładnie ile możesz przeznaczyć na dany cel pieniędzy bardzo osłabia to Twoją pozycję negocjacyjną.Raven wrote: Budowa budynków: firma która zrobi to taniej i solidniej wygrywa przetarg. Przetarg jest jawny, każda firma ujawnia szczegółowy kosztorys przedsięwzięcia. Nie widzę żadnej przesłanki co do tajności żadnych dokumentów.
Prywatyzacja państwowych zakładów pracy: Znaczy że co? Tajne ma być to, kto kupuje firmę, czy w jakiej kondycji finansowej się ona znajduje? Bo nie rozumiem.
Na prawdę nie rozumiem, mówię to bez trollowania, w jaki sposób ujawnienie budżetu projektu miałoby w jakikolwiek sposób zaszkodzić w prowadzeniu przetargów czy kupowaniu sprzętu?
Istnieje ograniczona ilość zagadnień, które mogą być jednocześnie 'na świeczniku' i być przedmiotem debaty publicznej. Posłowie wykazujący się kompetencją w takich zagadnieniach mają większą szansę na elekcję. Tak długo jak będziemy w kółko debatować o tym, czyj dziadek był w Wermachcie a gdzie stało ZOMO będziemy faworyzowali posłów dobrych w trolowaniu. Tak długo jak tematy ekonomiczne nie będą stanowiły istotnej części programu partii politycznych, tak długo będziemy u władzy mieli buców, którzy nie są z tematyką obeznani. Podejście 'niech politycy nie zajmują się istotnymi kwestiami bo są na to za głupi' nie jest specjalnie konstruktywne.Raven wrote: A ja bym wolał, żeby niedouczeni posłowie się od modelu ekonomicznego po prostu odpierdolili, bo są bucami. I modele ekonomiczne zostawili ekonomistom.
Zdanie drugie opisuje sytuację z mojego punktu widzenia korzystną. Zdanie trzecie określa możliwy sposób do tej sytuacji dojścia.Raven wrote:Bredzisz. Twoje drugie zdanie nie ma związku logicznego ze zdaniem trzecim. W szczególności natomiast, ze zdania trzeciego nie wynika zdanie drugie.Crow wrote: W wypowiedzi do której się odnosisz nie piszę nic o wymuszaniu proporcji. Wprost przeciwnie - zaznaczam, że sytuacja w której płeć nie ma wpływu na dostęp do stanowiska jest korzystna. Wprowadzenie na, jeszcze raz podkreślam - z góry określoną ilość czasu, systemu parytetów ma być metodą na dojście do takiej sytuacji.
Nadal uważam, że ten głupi zaszkodzi mi bardziej.Raven wrote:No i widzisz, gdzie jest problem? Głupi skaleczy cię przypadkiem, inteligentny zastrzeli cię z premedytacją.Crow wrote:Wypranie z mózgu obywateli i wykształcenie bezwzględnie posłusznych wyborców może być korzystne dla państwa a dla mnie niekoniecznie. Ale nie sądzę, by błędem myślowym było zakładanie, że podniesienie średniego poziomu kompetencji ludzi u władzy jest dla mnie korzystne.Raven wrote: Drugim twoim błędem myślowym jest założenie, że jak dla kraju coś jest korzystne, to dla ciebie też.