Page 2 of 3

Re: Rok 2210 to już jutro.

Posted: Thu Oct 08, 2009 4:44 am
by Szarodziej
1. Wyczerpanie surowców naturalnych (jak nie jednych, to drugich) to raz

2. Może... Najprawdopodopniej lekarstwo na starość robiłoby coś z telomerami (końcówkami chromosomów człowieka), żeby się nie skracały i przez to mogły się dzielić w nieskończoność. Ale to jest bardzo podobny proces do tego, który dzieje się podczas transformacji nowotworowej xD Czyli że ta metoda może na dłuższą metę być zabójcza - w pewnym momencie pewna grupa ludzi odkryje, że ma raka wszędzie, a terapia ich zabije...

Re: Rok 2210 to już jutro.

Posted: Thu Oct 08, 2009 6:58 am
by Distant
http://sens.org/index.php?pagename=mj_sens_repairing

Dobre podsumowanie w projekcie SENS, 7 głównych przyczyn starzenia się organizmów i prawdopodobne rozwiązania.

Re: Rok 2210 to już jutro.

Posted: Thu Oct 08, 2009 7:36 am
by Windukind
Szarodzieju
1. wyczerpanie się surowców - czy to będzie problemem w 2210 r.? Nie wystarczy, że zaczniemy drążyć marsa lub jakieś planetoidy?

Distant zapomniałem się ciebie spytać czemu myślisz, że nie będzie świata korporacji? Skoro Coca Cola Company czy Nike mają większy dochód niż większość państw świata? Co na to wpłynie, sieć, masowe wykorzystanie robotów (małe firmy zarządzające ich armią)?

Re: Rok 2210 to już jutro.

Posted: Thu Oct 08, 2009 9:08 am
by Distant
Wpłynie na to internet i powstawanie bytów ponadnarodowych na wzór Unii Europejskiej. Żyjemy w czasach, gdy ktoś ze świetnym pomysłem może w ciągu paru miesięcy stworzyć silną firmę z potencjałem na stanie się wielkim korpem. Taki drobny przykład nasza-klasa.pl. A to tylko mały w skali świata portal społecznościowy. Takich okazji w świecie będzie coraz więcej, gdyż jak nigdy wcześniej pojedynczy człowiek uzyskał potężne narzędzie dzięki któremu potencjalnie może dotrzeć do wszystkich mieszkańców tego świata. Równie szybko dobra passa może się odwrócić.

Owszem wielkie korporacje mają dochód jak małe państwa, tyle, że małe państwa w większości znikną na rzecz wielkich ponadnarodowych bytów. To jedyna droga aby konkurować z wielkimi supermocarstwami jak USA, Chiny. W europie mamy więc UE, w Ameryce Południowej Mercosur, w Azji ASEAN. Jak zwykle zaczyna się niewinnie. Wspólna waluta, wspólne prawo, wspólne przepisy graniczne, współpraca sił porządkowych a potem wojska. Nim się zauważy, za 100 lat nie będzie żadnych różnic między państwami danej grupy, a stworzone ponadnarodowe struktury: parlament, rada europejska, euro-prezydent zmienią takie luźne konfederacje w faktyczne federacje państw.

Re: Rok 2210 to już jutro.

Posted: Thu Oct 08, 2009 9:38 am
by c914
Disu:
Akapit 1 i 2:
Po pierwsze nie uważam że populacja 10 czy 11 mld ludzi to przy technologii XXIII wieku oznacza przeludnienie świata. To względem tego co napisałem to ogromna masa ludzi którzy nic nie robią, nic nie tworzą i żyją na kredyt tych którzy jeszcze pracują.

Po głębszym zastanowieniu ostatnia liczba w populacji na Ziemi nie jest aż taka duża.
Tak, kraje rozwijające się generują przyrost naturalny. Tak dzieci kosztują i z każdym rokiem coraz więcej wiec inwestycja na przyszłość to raczej marna dla ciebie skoro i tak nie zarobi na twoją emeryturę. I tak tendencje do chęci posiadania jak najmniejszej ilości dzieci będzie rosła w krajach rozwijających się i biednych. Ale, jak na razie nie wygląda na to żeby w ciągu dziesięciu czy dwudziestu latach w największych inkubatorach świata sytuacja społeczna nie poprawiła się na tyle by ludzie zaczęli rezygnować z dzieci. Więc mamy dodatkowy jeden lub dwa miliardy ludzi. Z czasem wejdą nowe technologie które wydłużą życie, z początku nie wszystkim ale powoli stopniowo. Równie stopniowo liczba narodzin biedzi spadać bo sytuacja ekonomiczna afryki etc zacznie się poprawiać. Ale czy cudem te dodatkowe miliardy ludzi wyparują? Czy nagle ludzie przestaną rodzić się? Raczej nie. Nie chce zgadywać ale sadze że za dwieście lat liczba ludzi na świecie podwoi się. Z czego większość będzie przysłowiowymi warzywami czekającymi w kolejce na kolejną papkę żywieniowo-rozrywkową.

Akapit 3:
Napisałeś to względem mojej "fobii" o przeroście populacji a ja w tym działaniu widzę rozwiązanie problemu nierobów na koniec XXIII wieku. Nowe planety, nowe możliwości, nowe środowiska w których bez wsparcia macierzystego systemu trzeba wszystko zbudować i rozwijać.

Akapit 4:
To by było rozwiązanie, ale w systemie demokratycznym gdzie taki przymuszony potem na ciebie głosuje - mało prawdopodobne.

Windu:
Świat z korporacjami, jeszcze większymi, prężnymi, jednak nie rządzącymi. Za znacznie bardziej lobbującymi na własne korzyści. Politycy z drugiej strony chętnie by ograniczali wpływy korporacji by tylko nie spaść ze stołka.
umielibyście wymyśleć z dwadzieścia (nie muszą być wszystkie naraz) problemów jakie trapiły by ludzkość (ekonomia, medycyna, kataklizmy, społeczeństwo, bezprawie) itd...? Najlepiej w punktach
Pewnie by się dało tylko: Po co ci to wszystko Windu?

Re: Rok 2210 to już jutro.

Posted: Thu Oct 08, 2009 9:59 am
by Windukind
c914 wrote: Pewnie by się dało tylko: Po co ci to wszystko Windu?
Bodajże Rebel oświadczył, że pomoże wydać grę planszową, jeśli tylko przyjdzie się do nich z dobrym pomysłem i sprawdzonym prototypem. Ja z chłopakami postanowiliśmy, zorganizować sobie czas wolny bardziej użytecznie i zaczęliśmy myśleć o planszówce. Z mojej analizy wynikło, że gry polityczne plasują się zwykle całkiem wysoko w rankingach, ale zwykle zajmują parę godzin. Tak więc chcielibyśmy zrobić trochę krótszą (godzina, dwie) i osadzić ją w okresie na jaki nikt się jeszcze nie zdecydował, czyli przyszłości (były już gry o zimnej wojnie, polskiej polityce czy Rzymie).

Obecnie myślimy o świece zapełnionym przez ludzi (ze wszczepami), klony, androidy (z AI na poziomie człowieka) i ewentualnie obcymi, inteligentnymi rasami. Gra toczyła by się przez cztery kadencje i polegałaby najpierw na zdobyciu władzy,a później na radzeniu ze sobie z różnymi problemami, przy jednoczesnej próbie utrzymania się na stołku.

Re: Rok 2210 to już jutro.

Posted: Thu Oct 08, 2009 10:52 am
by Distant
No to trochę źle sformułowałeś pytanie. Myślałem, że idzie o wariant realistyczny. To co piszę to są predykcje na bazie tego co przewidują różni futurolodzy, transhumaniści i STRATFOR. Rzeczy, z którymi w większości się zgadzam. Na potrzebę gry lepiej wymyślić coś niekoniecznie realistycznego ale przynajmniej ciekawego. :/

Re: Rok 2210 to już jutro.

Posted: Thu Oct 08, 2009 11:01 am
by Windukind
A ja właśnie się bardzo cieszyłem z waszych odpowiedzi. Moim zdaniem rzeczywistość, którą przedstawiacie wydaje się bardziej ciekawa, co więcej pewnie mniej znana niż randomowa rzeczywistość science fiction (Star Trek, Battlestar).

Re: Rok 2210 to już jutro.

Posted: Thu Oct 08, 2009 11:21 am
by c914
Ja jestem ciekaw jak rozwiążesz złożoność problemów politycznych, bo z tego co się orientuje w grach planszowych twórcy skupiają sie tylko na wybranych fragmentach.

Mi sama inicjatywa Rebela podoba się. Może warto by doszlifować własne projekty bo jak na złość zamiast na mechanice skupiam się na grafice ^^.

Re: Rok 2210 to już jutro.

Posted: Thu Oct 08, 2009 10:55 pm
by USAGI
Windukind wrote:wymyśleć z dwadzieścia (nie muszą być wszystkie naraz) problemów jakie trapiły by ludzkość (ekonomia, medycyna, kataklizmy, społeczeństwo, bezprawie) itd...?
1. Zanieczyszczenie środowiska.
2. Co za tym idzie brak czystej wody pitnej
3. Zanieczyszczenie wody, więc też np. brak zwierząt wodnych lub są ale bardzo zmutowane :E
4. Brak czystej wody więc problem z hodowlą roślin. Jak je podlać skoro padają kwaśne/zanieczyszczone deszcze niszczące uprawy?
5. Totalna zmiana klimatu. Tu jak wolisz. Więcej lata, mniej. Tylko zima.
6. Może np. czarny smog czy jakieś inne coś zakryje większość nieba, i tylko niektóre połacie ziemi będą kąpać się w słońcu, a inne spowije wieczny mhrook i zuoooo.
7. W wyniku braku słońca, ludzie zaczną być bardziej chorowici i będą mutować :3 Ciągła noc to i problemy psychologiczne. Ludzie zaczną częściej popadać w depresję, więcej samobójstw, napadów, chorób psychicznych. Ciągły lęk.
8. Tesco stanie się światową potęgą. Znikną wszelkie inne sklepy. Ceny pójdą w górę i ludność podzieli się bardzo na klasy społeczne, które będzie stać na towary z wyższej albo niższej półki. Rajski przysmak stanie się światowym rarytasem na który będzie stać tylko wybranych!
9. Płyty tektoniczne popękają tak bardzo, ze ziemia podzieli się na duuuużo małych wysepek. Stocznie wrócą do łask ale i piractwo wróci na wody :D Ludzie podzielą się na setki państw. Co wysepka to inne.
10. Medycyna pójdzie tak do przodu ,ze życie dla ludzi straci wartość. Skoro mogę wyhodować sobie nową nerkę i inne części ciała, to śmierć ne jest dla mnie problemem bo i tak przeżyje - poskładają mnie z innych narządów. A pamięć i inne wspomnienia wezmą z banku danych do którego co tydzień ludzie chodzą żeby dograć nowa wiedzę i wspomnienia.
11. Albo ,ze na świecie będzie wielki kataklizm. Zapasy leków się skończą i ludzie zaczną padać jak muchy z braku leków i przez obniżony poziom odporności organizmu.
12. Masa nowych chorób cywilizacyjnych.

Oho xD Ale dziwadła wyszły p;
Mam nadzieje ,ze ne napisałam czegoś co mogło się zawierać w poprzednich postach, bo ich jeszcze ne przeczytałam :<