I co z tym polskim?
Moderator: Crow
Re: I co z tym polskim?
Od siebie dorzucę, że "Spalić wieś!" brzmi lepiej od "Burn the village down" a choćby tytuł bohatera Lidii Kossakowskiej "Tańczący na zgliszczach" brzmi lepiej od "dancing on ashes". Tym bardziej, że jak to Crow zauważył to drugie jest bardzo niejednoznaczne.
Myślę, że problem jest tej samej natury co same zapożyczenia. Pewne zwroty w angielskim są bardziej elokwentne (exterminate, homicide) W prosty i mocny sposób oddają sedno sprawy. Tak i w drugą stronę - Nie ma, z tego co się orientuję odpowiednika polskiego "zaiskrzyć". No i jest jeszcze ten dowcip o marsjanach co to dostali prezent od Polaków. Stawiam piwo jeśli ktoś mi go zgrabnie przetłumaczy.
Tak więc też zgadzam się z twierdzeniem, że głownie rozchodzi się o tłumaczenie. Słowo szarża, jako opis sytuacji brzmi moim zdaniem bardzo dobrze. Szarża~! jako okrzyk bojowy zagrzewający do ataku już mniej przekonywująco. Choć "Szarżą, mości panowie!" też ma zupełnie inny wydźwięk. (i zastosowanie)
Grałem ostatnio w BG po angielsku, wcześniej po polsku, i w sumie daje się zauważyć, że teksty są bardziej zrobione od nowa niż po prostu przetłumaczone i z tego co pamiętam to poza niewydarzoną postacią Khalida, polskie teksty niejednokrotnie były lepsze od angielskich. Ot choćby "I *AM* the law" w wykonaniu strażników z bodajże Amnu brzmi dość płytko przy "To *JA* jestem tu prawem"
Choć też w jakiejś mierze może być to kwestia gustu.
Myślę, że problem jest tej samej natury co same zapożyczenia. Pewne zwroty w angielskim są bardziej elokwentne (exterminate, homicide) W prosty i mocny sposób oddają sedno sprawy. Tak i w drugą stronę - Nie ma, z tego co się orientuję odpowiednika polskiego "zaiskrzyć". No i jest jeszcze ten dowcip o marsjanach co to dostali prezent od Polaków. Stawiam piwo jeśli ktoś mi go zgrabnie przetłumaczy.
Tak więc też zgadzam się z twierdzeniem, że głownie rozchodzi się o tłumaczenie. Słowo szarża, jako opis sytuacji brzmi moim zdaniem bardzo dobrze. Szarża~! jako okrzyk bojowy zagrzewający do ataku już mniej przekonywująco. Choć "Szarżą, mości panowie!" też ma zupełnie inny wydźwięk. (i zastosowanie)
Grałem ostatnio w BG po angielsku, wcześniej po polsku, i w sumie daje się zauważyć, że teksty są bardziej zrobione od nowa niż po prostu przetłumaczone i z tego co pamiętam to poza niewydarzoną postacią Khalida, polskie teksty niejednokrotnie były lepsze od angielskich. Ot choćby "I *AM* the law" w wykonaniu strażników z bodajże Amnu brzmi dość płytko przy "To *JA* jestem tu prawem"
Choć też w jakiejś mierze może być to kwestia gustu.
Dalej sie uciec chyba nie dalo. Ale to i tak nie pomoglo =]
Re: I co z tym polskim?
Zaiskrzyć - sparkle.
Akurat co do tekstów tłumaczonych na polski wiele też tracimy na nawiązaniach do innych utworów. "Im the Law" brzmi prawie jak Sędzia Dredd i pewnie taki wydźwięk miało wywoływać. Osobiście zawsze wolę oryginał.
Akurat co do tekstów tłumaczonych na polski wiele też tracimy na nawiązaniach do innych utworów. "Im the Law" brzmi prawie jak Sędzia Dredd i pewnie taki wydźwięk miało wywoływać. Osobiście zawsze wolę oryginał.
Nothing is impossible
Re: I co z tym polskim?
W związku z rocznicą 17 Września przypomniał mi się jeszcze jedne 'okrzyk' polski, dla którego trudno znaleźć przekonywujący odpowiednik w angielskim - 'Chwała Bohaterom'.
Re: I co z tym polskim?
heh, tak sobie pomyślałam ,ze za kilka (lub mniej) pokoleń dzieci ne będą wiedziały o co chodzi z tym pniem p; Mieszkania ogrzewane gazem/innym prądem a i w kominku ogień gazowy (bez drewna)... A tym bardziej czytanie od deski do deski. Przecież teraz czyta się PDFy p; a i książki są z papieru, więc gdzie tam drewno? Zapyta dziadka mały Jasio jedząc Wertersy p;Crow wrote:Wyrżnąć ich w pień!!
Jak dla mnie np. lepiej brzmi czerep niż skull x_X Gdzie skull w wymowie kojarzy mi się bardziej ze school xD
A czaszka i szkoła x_X Zonk...
Za to krew - bardziej kojarzy mi się z wodnistą, czerwoną cieczą (sok?). Natomiast blood - z gęstą plamą krwi ściekającą powoli po ścianie p;
W kwestii tłumaczenia chyba Sao miała by tu najwięcej do powiedzenia [; Problem polega tez na tym ,że gdy tłumacz napracuje się i powygina żeby tłumaczenie wyglądało jakoś ciekawiej i ne będzie tłumaczył z naciskiem na dosłowne tłumaczenie słowa w słowo, to zaraz podniosą się krzyki zagorzałych fanów danego tworu ,że tłumaczenie jest niedokładne i odbiega od oryginału x_X Ludzie potrafią się czepić w tłumaczeniu każdej bzdury... - OH! Przecież tam jest napisane "Jego bluzka była niebieska" a ne "Miał bluzkę koloru niebieskiego" x_X czy coś tam... Sens ten sam, ale jedno ze zdań bardziej odpowiada tłumaczeniu dosłownemu...
Prawda jest taka ,że w każdym języku są słowa i zwroty które brzmią mniej lub bardziej dźwięcznie, podniośle, charyzmatycznie i tak dalej... Idealnego języka ne ma [;
Pane Terminatorek, ne zabijajte mne (czy jakoś tak) - Czesi (to z czeskiej wersji chyba było x_X) na te słowa są poruszeni i łączą się w bólu z ofiarą która zaraz zginie. A my czujemy poruszenie brzucha bo śmiejemy się z brzmienia słów tych do rozpuku i łączymy się z dywanem tarzając się ze śmiechu p;
"Ja sem Twoj tatinek" (czeski) - "I'm your father" - (czy jak to tam było) i jak tu oglądać Star Warsy po czesku ne umierając ze śmiechu xD? Już naszej "Jestem Twoim ojcem" brzmi lepiej niż wersja czeska, ale pewnie większości bardziej do gustu przypadnie wersja amerykańska [;
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
Re: I co z tym polskim?
Wtrącając swoje trzy grosze - ostatnio o wiele bardziej od angielskiego:
"It not enough! I want it more!
I want it more!"
podoba mi się śpiewane z obłędem w głosie:
"Oddaj mi oczy, usta i ręce!
Mnie nigdy dosyć, zawsze chcę więcej!"
Znaczenie nie to samo ale ośmielam się porównywać.
"It not enough! I want it more!
I want it more!"
podoba mi się śpiewane z obłędem w głosie:
"Oddaj mi oczy, usta i ręce!
Mnie nigdy dosyć, zawsze chcę więcej!"
Znaczenie nie to samo ale ośmielam się porównywać.
Musi być stąd jakieś wyjście. - Powiedział Błazen do Złodzieja. - Jest za duże zamieszanie. Nie mogę znaleźć ukojenia.
Re: I co z tym polskim?
Nie dosłownie, ale powiedziałabym, że bardzo podobne w wymowie... A jakoś bardziej wymowne, trafiające w duszę. Zwłaszcza, jeśli przypomnieć sobie melodię..
Przywołałabym tu również wielkiego polskiego barda - Kaczmarskiego, któremu niewielu dorównuje pasją słów i ich wymowy..
"Kochanka trzeba mi takiego jak imperium
Co by mnie brał tak jak ja daję - całą pełnią
Co by i władcy i poddańca był wcieleniem
I mi zastąpił zające i jelenie
Co by rozumiał tak jak ja
Ten głupi dwór rozdanych ról
I pośród pochylonych głów
Dawał mi rozkosz albo ból!"
Ale nie wiem, czy jest to zbytnie nadużycie. ;)
Przywołałabym tu również wielkiego polskiego barda - Kaczmarskiego, któremu niewielu dorównuje pasją słów i ich wymowy..
"Kochanka trzeba mi takiego jak imperium
Co by mnie brał tak jak ja daję - całą pełnią
Co by i władcy i poddańca był wcieleniem
I mi zastąpił zające i jelenie
Co by rozumiał tak jak ja
Ten głupi dwór rozdanych ról
I pośród pochylonych głów
Dawał mi rozkosz albo ból!"
Ale nie wiem, czy jest to zbytnie nadużycie. ;)
Salve!
Alienka
---
Twoja garda marna moja jest bardzo zwarta
Zaciskam palce i wyzywam cię do walki na przechwałki
Stoję i oczekuję kiedy ty wyskoczysz na pałki
U, podoba mi się tu jakem MC
Manifestuję moje fenomenalne powierzchnie tnące
Alienka
---
Twoja garda marna moja jest bardzo zwarta
Zaciskam palce i wyzywam cię do walki na przechwałki
Stoję i oczekuję kiedy ty wyskoczysz na pałki
U, podoba mi się tu jakem MC
Manifestuję moje fenomenalne powierzchnie tnące
Re: I co z tym polskim?
Alienka poruszyła ciekawą kwestię - o ile w prostych dialogach filmowych czy zaczerpniętych z gier komputerowych wiele razy zwroty angielskie są bardziej trafne, o tyle podniosłe i poetyckie teksty zazwyczaj dużo bardziej do nas przemawiają w naszym rodzimym języku. Ciekawe, czy to ze względu na to, jak obeznani z nim jesteśmy (nasz Angielski jest zbyt słaby, by docenić subtelne zabiegi słowne w tekście z wysp), czy jednak ze względu na ogólne bogactwo i melodykę języka...
Re: I co z tym polskim?
Mnie się wydaje, że dowiedliście jedynie swojej nikłej znajomości poezji w języku angielskim. Również takowej nie posiadam jakby co. :)
Nothing is impossible
Re: I co z tym polskim?
Panowie i Panie, ależ dyskutujecie nad wyższością pistoletu nad karabinkiem szturmowym...
Polski i angielski posiadają bardzo różne zasady, jeden, z racji posiadania, wybaczcie kolokwializm, w chuj przypadków, zaimków oraz innych utrudniaczy, jest o wiele bardziej konkretny, zaś drugi, dysponujący niemalże efemeryczną postacią wspaniale uzupełnia twardość i kanty pierwszego. Dlatego też wnioskuję o stworzenie nowego języka - polanskiego, który połączy zalety obu, jednocześnie eliminując wady i tworząc język, który opanuje świat o ptwprzy nam drogę do podbicia świata.
Z poważaniem
Browary Tyskie oraz Faroo
Polski i angielski posiadają bardzo różne zasady, jeden, z racji posiadania, wybaczcie kolokwializm, w chuj przypadków, zaimków oraz innych utrudniaczy, jest o wiele bardziej konkretny, zaś drugi, dysponujący niemalże efemeryczną postacią wspaniale uzupełnia twardość i kanty pierwszego. Dlatego też wnioskuję o stworzenie nowego języka - polanskiego, który połączy zalety obu, jednocześnie eliminując wady i tworząc język, który opanuje świat o ptwprzy nam drogę do podbicia świata.
Z poważaniem
Browary Tyskie oraz Faroo
Re: I co z tym polskim?
Bez obrazy, ale taki "polański" mutant już się nam rodzi od 90. Jego dzieci to "sweetaśnie", "hardkor", "krejzolka" etc... coś, co osobiście sprawia, że mi krew z uszu leci.
Screw you guys, I'm going home!