Re: Matura
Posted: Wed May 06, 2009 2:34 pm
Uhh..jak tak was czytam, to mi sie wszystko przypomina z mojej matury...Muszę jednak trochę was utemperować.
Własna interpretacja jest rzeczą piękną i godną pochwały. Świadczy o tym, że myślicie i że chcecie w pewien sposób pojąć, o co w danym utworze literackim, czy innym bezeceństwie chodzi z waszego prywatnego punktu widzenia. Z czystego pozytywnego egoizmu jednostki myślącej. Musicie jednak pamiętać, że bywają i dzieła, w których autorzy to i owo zamierzyli i Waszym zadaniem jest na podstawie podanych przez autora środków stylistycznych i innych literackich zabiegów dojść, co on miał na myśli tworząc to. To w końcu JEGO dzieło. Oczywiście, że to trudne; czasem to swoista walka z wiatrakami, ale od tego macie background o artyście (czasem właśnie o interpretację własną czytelnika mu chodzi) i czasach w jakich tworzył. Oczywiście jest mnóstwo takich artystów, którym zależy na odbiorcy i na jego kreatywnym myśleniu. Dla tych liczy się zarówno to, co chcą wam przekazać od swojej osoby, jak i to, co Wy w ich twórczości znajdziecie dla siebie (dla mnie kimś takim jest Tori Amos).
Przy interpretacji czyjegoś dzieła mimo wszystko warto trochę o jego twócy wiedzieć. Warto wiedzieć, co chciał przez to i owo przekazać. Wystarczy samemu postawić się w sytuacji artysty. Czy chciałbyś, żeby zrozumiano Cię tak a nie inaczej?
Przez powyższe wcale nie bronię klucza na maturach i 'jedynie słusznych' interpretacji. Chciałam tylko stanąć w obronie tych dzieł literackich, które, niech was to nie zdziwi, wiele osób interpretuje i rozumie tak samo - tak, jak chciał autor - i nie ma w tym niczego zdrożnego.
Na koniec małych dywagacji życzę maturzystom dużo spokoju ducha i opanowania. Nie dajcie się ponieść frustracji i złości na wszystko i wszystkich. Już sam fakt tego, że denerwuje was blokowanie myślenia w polskim systemie szkolnictwa świadczy o was jako o istotach rozumnych ;]
PS. Jasnorzewskiej który wiersz?
Własna interpretacja jest rzeczą piękną i godną pochwały. Świadczy o tym, że myślicie i że chcecie w pewien sposób pojąć, o co w danym utworze literackim, czy innym bezeceństwie chodzi z waszego prywatnego punktu widzenia. Z czystego pozytywnego egoizmu jednostki myślącej. Musicie jednak pamiętać, że bywają i dzieła, w których autorzy to i owo zamierzyli i Waszym zadaniem jest na podstawie podanych przez autora środków stylistycznych i innych literackich zabiegów dojść, co on miał na myśli tworząc to. To w końcu JEGO dzieło. Oczywiście, że to trudne; czasem to swoista walka z wiatrakami, ale od tego macie background o artyście (czasem właśnie o interpretację własną czytelnika mu chodzi) i czasach w jakich tworzył. Oczywiście jest mnóstwo takich artystów, którym zależy na odbiorcy i na jego kreatywnym myśleniu. Dla tych liczy się zarówno to, co chcą wam przekazać od swojej osoby, jak i to, co Wy w ich twórczości znajdziecie dla siebie (dla mnie kimś takim jest Tori Amos).
Przy interpretacji czyjegoś dzieła mimo wszystko warto trochę o jego twócy wiedzieć. Warto wiedzieć, co chciał przez to i owo przekazać. Wystarczy samemu postawić się w sytuacji artysty. Czy chciałbyś, żeby zrozumiano Cię tak a nie inaczej?
Przez powyższe wcale nie bronię klucza na maturach i 'jedynie słusznych' interpretacji. Chciałam tylko stanąć w obronie tych dzieł literackich, które, niech was to nie zdziwi, wiele osób interpretuje i rozumie tak samo - tak, jak chciał autor - i nie ma w tym niczego zdrożnego.
Na koniec małych dywagacji życzę maturzystom dużo spokoju ducha i opanowania. Nie dajcie się ponieść frustracji i złości na wszystko i wszystkich. Już sam fakt tego, że denerwuje was blokowanie myślenia w polskim systemie szkolnictwa świadczy o was jako o istotach rozumnych ;]
PS. Jasnorzewskiej który wiersz?